,,Krok w krok, za krokiem krok,
tchu brak, bo długi szlak, lecz tam u kresu dróg Czeka nas Matka czeka nas Bóg.
Ty mi podaj dłoń. Krok w krok pójdziemy doń. Raz dwa i jeszcze raz iść coraz
dalej ciągle wytrwale’’. To moja ulubiona piosenka pielgrzymkowa, która na
szlaku pielgrzymim dodawała mi bardzo dużo energii. Gdy otworzyłam śpiewnik,
piosenka ta na kusiła mnie, by i w tym roku wybrać się na pielgrzymkę. Pełna
radości z tego pomysłu zabrałam się do przygotowań, bo czasu zostało niewiele. Co
najważniejsze do kupienia? Buty. Mocne i wygodne. To od nich dużo zależy.
Odciski i pęcherze nie są za fajną sprawą. Są bardzo bolesne. But także nie
może obcierać. Wybrałam, więc obuwie firmy KARI, które poleciła mi nie jedna
osoba. Kupiłam sandały damskie płaskie, koloru białego za 69 zł po obniżce z 89
zł. Mają bardzo solidną podeszwę i od wewnątrz pokryte są skórą. Myślę, że się
sprawdzą. Takich szukałam. By mieć z głowy, kupiłam także klapki, to niezbędna
sprawa choćby pod prysznic. Buty sportowe mam, ale skusiłam się na trampki.
Jeśli się nie przydadzą to po powrocie do domu na pewno będę z nich zadowolona.
Kosztowały jedyne 19 zł. Po zakupach w sklepie KARI odwiedziłam aptekę, by
zapatrzeć się w bandaże, plastry, najpotrzebniejsze leki, kremy z filtrem i na
opuchnięte nogi. Zostało mi tylko wyciągnąć plecak i popakować wszystko i
ewentualnie jeśli coś mi się przypomni dokupić. Tak oto dzięki KARI, szybko
przygotowania minęły. Bo gdybym miała szukać gdzie indziej butów, nie trwałoby
tak szybko, załamała bym ręce. A tak podnoszę do góry. No i czekam i nie mogę
się doczekać!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz