wtorek, 25 sierpnia 2015

Dobry kolega




Piesze wycieczki są super. Choć nie każdy je lubi. Ja je bardzo lubię, ale kolega powiedział, że mnie więcej nie weźmie na wycieczkę, bo za dużo marudzę. A to, że mnie nogi bolą, a to że chce mi się odpocząć trochę. Takie tam marudzenie. Po zastanowieniu się, to doszedł do wniosku, że to wszystko przez to, ze nie mam odpowiednich butów do wędrówek. Musisz sobie kupić coś porządnego, to chodzić będzie ci lżej. No właśnie, to było to. Przecież  marudziłby każdy, kto ma takie kiepskie buty. A buty w wędrówce to podstawa. Powiedział kolega i umówiliśmy się na wspólną wyprawę. Tym razem najpierw do sklepu obuwniczego. Znam taki dobry sklep. Poszliśmy do galerii. Tam był sklep Kari. Od samego wejścia, byłam zachwycona ogromnym wyborem wzorów i fasonów butów. Sportowe obuwie, bo takie nas interesowało. Damskie oczywiście. No i były takie w sam raz dla mnie. Lekkie, przewiewne, wygodne. Z podeszwą elastyczną. Ale nie taką cienką, tylko grubszą. Ciemny kolor, ale to nie szkodzi. Po zakupach chodziłam w tych butach. Na krótkie spacery na razie. Żeby się dopasowały do moich nóg. Bo wiadomo, każdy jest inny i buty muszą się trochę ułożyć. Po jakimś tygodniu, kolega zaproponował dłuższy spacer do parku. A ten park, to właściwie las. Takie wielki, okala całe nasze miasto. Wyszliśmy z domu o szóstej rano, kiedy nie jest jeszcze tak gorąco. Choć w lesie to jest sporo cienia. Nie odczuwa się tak upału. Kiedy wróciliśmy do domów, było już dobrze pod wieczór Taka wycieczka całodniowa, sprawiła mi tym razem same przyjemności. Nogi nie były męczone, głowa dotleniona i dzień spędzony w miłym towarzystwie kolegi Wojtka. Do następnego razu. Powiedział na pożegnanie. Masz już dobre buty, to możemy chodzić częściej na takie wyprawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz