Zosia
jest moją przyjaciółką od przeczkola. Z Kaśką znamy się trochę krócej, zapoznałyśmy
się 3 lata temu, ale to nie ma znaczenia, gdyż czujemy jak byśmy znały się od
zawsze. Jest jeszcze Ania. Z Anią widujemy się rzadziej, obecnie mieszka za
granicą w Norwegii. Mimo to do siebie dzwonimy przez Skypea. To świetne
rozwiązanie, nic nie kosztuje, możemy się widzieć i utrzymać kontakt. Spędzać
czas razem wprost uwielbiamy. Z Zosią uwielbiamy piec ciasta a później je
konsumować, rzecz jasna. Co raz sprawdzamy nowe przepisy i je wypróbowujemy.
Natomiast z Kaśką zawsze gadamy o modzie. Lubimy nowinki modowe. A buty? Ach
kochamy. Ostatnio jak rozmawiałyśmy z Anią, pokazała nam prześliczne butki
jakie sobie kupiła. Dosłownie oszalałyśmy i troszkę jej zazdrościłyśmy we trzy.
U nas takich nie ma, przynajmniej w okolicznych sklepach nie widziałyśmy. Mimo
to cieszyłyśmy się z jej zakupu. Kaśka powiedziała, że nie da za wygraną i sama
się o to postara byśmy i my miały. Ania się z nas śmiała, dała nam przez
przypadek zadanie. Jak mówiła tak zrobiła. Cała Kaśka. Wyciągnęła laptop.
Wpisała w wyszukiwarkę www.sklep.kari.com.
Po klikała, poprzewijała strony. I są. Identyczne jak te co kupiła Ania w
Norwegii. Wow, no to co? Oczywiście zamówiłyśmy we trzy. A cena, lepsza niż
Ani, bo za jedyne 69 zł. Okazało się, że są z oferty wyprzedażowej i cena o kilkanaście
złotych była mniejsza. Są beżowe i mają pasek wzdłuż nogi. Tak delikatnie
wyglądają na nóżce, lekko. I do wszystkiego będą pasowały. Na lato jak znalazł,
bo czarne wyglądały by za ciężko. Mamy we cztery takie same i rezerwujemy dni
tygodnia w których będziemy je nosić. Tak dla zabawy oczywiście. A na serio to będę
w nich chodzić dzień w dzień!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz