Z czasem, kiedy buty nosi się to zapach w nich staje się
przykry. Zwłaszcza w upalne letnie dni. Tak się dzieje, kiedy ostatnio
wyciągałam zeszłoroczne obuwie z szafki. Okazało się, że niektóre pary są już
mocno nieświeże. Ale szkoda mi ich wyrzucać tylko z tego powodu. Ubrania się
pierza, a buty niekoniecznie. Kiedy raz próbowałam je uprać, zdeformowały się i
poodklejały. Nadawały się tylko do wyrudzenia. Więcej tak nie zrobię, ale trzeba
znaleźć jakąś radę na to. Przecież nie mogę co rusz kupować siebie nowych. Choć
tak bym nawet chciała. Jest to nie ekonomiczne. Poszłam więc do sklepu i
poprosiłam o radę sprzedawcę. Miła panie, zaproponowała mi wkładki do butów odświeżające.
Kosztowały tylko 7 złotych. Więc niedrogo. Postanowiłam je
wypróbować. Założyłam buty i poszłam na długi spacer z psem. Był bardzo ciepły dzień,
wróciłam do domu i ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu buty nie pachniały
brzydko. Świetne te wkładki. Sprawdziły się znakomicie. Na drugi raz, kupię
sobie więcej wkładek do innych par butów.
Wkładki nie tylko spowodowały, że nogi się nie pociły ale jeszcze dawały
przyjemne uczucie chłodu w stopy. Czułam się, jakbym miała na nogach nowe buty.
To była świetna rada pani sprzedawczyni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz