Jest ponad 30 stopni, powietrze stoi, po prostu gorąco. Przyszła do mnie moja siostra i mówi tak. Boże drogi, no normalnie uduszę swojego szefa. Czemu? Bo każe mi do pracy przychodzić w ciasnych butach na obcasie z resztą. O Jezu no i? No i gorąco a w kwiaciarni nie ma Klimy, a ja mam stać po 10 godzin i klientów obsługiwać w tych buciskach noooooo! Nie masz czegoś do pożyczenia? No pewnie że mam, zobacz takie sobie kupiłam na upał klapeczki takie ni to plażowe, ni to na wyjście. Sama zobacz. A gdzie je kupiłaś? W kari zamówiłam, zamów sobie też takie o najlepsze brązowe, a ja mam teraz beżowe. Ooooo super, bo tamte moje buciory są też beżowe. Rany Boskie już nie mogę w tych wytrzymać. No to masz daję ci te buty weś je sobie, mam takich pełno, a twój szef niech sam chodzi w takich ciasnotach w upał. To zobaczy jak mu łyso będzie. Siostra poszła po trzech dniach wróciła. Dziękiiiii ci siostra! Szef się nie czepiał? Wiesz co? Mam go w dużym poważaniu, niechby tylko spróbował. No to zatrzymaj sobie te buty i mówię ci zamów sobie na kari.com tam jest pełno tego spodoba ci się. Spoko dobra. Minął miesiąc a ona przychodzi i mówi. Zobacz zamówiłam sobie baleriny ale normalnie będą się oglądać za mną. Ooooooo! A gdzie idziesz? Na im prę normalnie będzie git majonez. A masz z kim iść? Noooo takie ciacho tydzień temu poderwałam byłam w tych balerinach na mieście zobaczył i się po prostu umówił. To baw się dobrze. Powiedziałam jej.
Chcesz wyrwać jakieś ciacho? Chodź w balerinach ze sklepu kari.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz