Podsumowanie- cz.2
Już
tydzień minął od mojego ostatniego wpisu na temat obozu mojego syna, jeśli nie
wiecie o co chodzi odsyłam to posta poniżej. Pokrótce powiem, że opisuje tam
jak przebiegały przygotowania mojego syna do tygodniowego obozu koszykarskiego.
Napisze tak nigdy w życiu nie widziałem mojego syna tak zmęczonego i tak
szczęśliwego jednocześnie. Pomijam fakt, że nigdy nie miał czasu pogadać z
ojcem nawet przez telefon;] podczas trwania obozu. Od razu po przybyciu na miejsce
byliśmy zaprowadzeni na sale gdzie odbył się mecz miedzy obozowiczami których
prowadzili dwaj trenerzy z za granicy zaproszeni specjalnie przez organizatora
na obóz. Takiej pasji i chęci nie widziałem w oczach swojego dziecka nigdy
byłem aż przerażony lekko ale też cholernie dumny i zadowolony grał jak z nut .
Nie należy od do najwyższych ale wola walki i pasja z jaką walczył urzekła
mnie. To jak zbijał piątki z dwumetrowym czarnoskórym blisko 60-letnim Amerykaninem jak kumpel i zżycie z całą resztą chłopaków urzekła mnie ten sport
jest naprawdę piękny. Spytacie na pewno jak spisały się buty bo to tu chodzi co
tu dużo mówić świetnie syn mówił ze mega wygodne i bardzo lekkie co na sali
treningowej jest bardzo ważne. Sklep KARI podołał wyzywaniu równie dobrze jak mój
syn na obozie. Jest tylko jedno, ale z całego tego zamieszania buty zostały na
obozie i nie wróciły. Może i to dobrze będziemy mieli pretekst z synem żeby
wybrać się do salonu KARI po jeszcze jedną parę, a może i ja wezmę sobie jedną
;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz