Dziś jest rocznica naszego ślubu, a mój facet co? Znowu nie pamiętał. Mało że nie pamiętał to jeszcze przylazł do domu pijany jak bela. Czzzzzeźść kkkkkkottttukotku. No ładnie pomyślałam akle nic to poszłam spać bo była trzecia nad ranem. Idź spać do kuchni tam twoje miejsce pijoku. Kiedy wreszcie poszedł ja zasnęłam. A gdy obudziłam się rano pierwsze co zobaczyłam to duża paczka. Co to jest? Otworzyłam ją a tam buty kari i co? Moje ukochane sandałki takie właśnie chciałam a obok bilecik. Kochanie piłem wczoraj z kumplami nasze zdrowie wszystkiego najlepszego z okazji drugiej rocznicy ślubu daję ci w prezencie buty o których zawsze marzyłaś. A teraz wybacz kotku ale takiego mam kaca że nie mam siły zrobić śniadania. Proszę pomóż mi! No cóż miałam robić poszłam do kuchni i zrobiłam nam świąteczne śniadanko i pokazałam się w tych właśnie sandałkach. Ojez jak ty pięknie wyglądasz! Dziękuję ci ty mój ochlapusku kochany. Naparzyłam herbaty i zrobiłam jajeczniczkę ze szczypiorkiem i pomidorkami. Taką jaką lubił ten mój niepoprawny romantyk. Gdy zjedliśmy moje szczęście zaproponowało mi spacer i żebym właśnie poszła w tych butach. Więc poszliśmy i tu kolejna niespodzianka. Poszliśmy do kawiarni gdzie można było do woli degustować różne kawy i oczywiście ciasto. A w tych sandałkach naprawdę dobrze wyglądałam. I wspaniale się czułam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz