Od dziecka interesowałam się modą. Moja mama nie wiedziała co ze mną robić. Ciągle się przebierałam a to sukienka, a to buty, buty to moja pasja. Ciągle przymierzałam i ciągle i nie mogłam się powstrzymać. Teraz jestem już dorosła i ciągle uważam że mam za mało butów. Odkryłam niedawno super sklep internetowy z butami. A ile tam mokasynów, ile kozaków, balerinek, sandałów. O matko. Normalnie oszaleć można. I oczywiście moja najdroższa przyjaciółka ma jak zwykle problem bo ma w stosunku do mnie zbyt dużo butów. I nigdy nie wie jakie ma ubrać. Poleciłam jej, żeby część obuwia sprzedała mnie, a część żeby dała do domu samotnej matki. Masz za dużo tych buciorów. Kiedyś zaprosiłam ją na kawę i tak sobie siedzimy i klepiemy w komputer i mówię do niej tak. O tu masz kari.com ile butów. Tutaj patrz! Nie gdzieś w bok. Oooooo! Jezu! Aż się zapowietrzyła. Zamów sobie któreś czeka się parę dni na przyjście kuriera. I będziesz miała w końcu pożądne. Które chcesz? Ooo te sandałki beżowe 37 rozmiar jakie ładne akurat na lato. No to zamawiaj ja idę zrobić jeszcze kawy. I rzeczywiście gdy wróciłam z parującymi filiżaneczkami, Kaśka już miała zamówione, wklepane. Widzisz jakie to proste? Spytałam. No tak w końcu coś pożytecznego. Tylko ooo w mordę! Co znowu? Chłopak mnie na disco zaprosił dzisiaj a ja mam same stare buty no. Dobra nie marudź pożyczę ci przecież o której wybywasz? Wedle 19. Oooo to z palcem w rękawie ci zdąże te buty przywieść. Odbiorę tylko auto z przeglądu i cię mogę nawet tam odwieść. Tylko nie licz że cię będę zbierać z parkietu o drugiej w nocy jak ostatnio. Hehehehehe to żem dała w palnik wtedy. Noooo i obcas złamałaś. Ty jak nie umiesz pić to nie pij! Pić trzeba umieć. Dooooobra nie gderaj mi nad uchem. I pożegnałyśmy się. Jak obiecałam pożyczyłam super sandałki na imprezkę i zawiozłam na miejsce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz