Zafascynowała mnie książka
,,Bezkrwawe łowy’’ Ralpha Clevengera, opowiadająca o fotografii przyrodniczej. Nakręciła
mnie, dała inspiracje i motywacje do działania. Opowiada i uczy odpowiedniego
zachowania, wykorzystania kryjówek, sprzętu potrzebnego na wyprawę,
wykorzystanie światła, podstawy makrofotografii, komponowanie kadru,
wykorzystanie lampy błyskowej i wiele wiele innych tajników. Ta książka wprost
mówi: Bierz aparat, wychodź z domu i już możesz robić zdjęcia przyrodzie. A
więc sięgnęłam po aparat fotograficzny. Ruszam na łono przyrody i podejmuje
wyzwanie. Biorę ze sobą namiot, śpiwór i oczywiście aparat. W sklepie KARI
zamawiam plecak na najpotrzebniejsze rzeczy za 129 zł. Wyjmuje z garderoby
trapery i gotowa na przygodę. W plecaku oczywiście znajdzie się książka. Plecak
jest pojemny, więc zmieszczę tam dużo rzeczy. Czuję się jak gdyby autor książki
mówił do mnie: ,, Twoje zdjęcia mogą być równie dobre jak te publikowane w
najlepszych magazynach’’ Będę z ukrycia polować, łowić aparatem ciekawe
sytuacje, zwierzęta. Zamieniam się w przyrodnika. Będę cierpliwie czekać i
obserwować część mojej przyrody. Świat przyrody jest wielki, wielkie mogą być
zdjęcia. Robienie ich sprawia mi wielką satysfakcje oraz radość. Sesja w
plenerze to nie to samo co studio. Zastanawiam się jeszcze nad kaloszami, czy
zamówić w sklepie Kari. Są śliczne z motywem kwiatowym. Na niefortunną pogodę w
sam raz, więc chyba się skusze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz