wtorek, 11 sierpnia 2015

konflikt obówniczy1

Jestem właśnie w domu. U ojca. I jak zwykle się kłócimy o rzeczy ważne, mało ważne. Kłócimy się, bo ojciec to osoba, która chce zawsze mieć swoje zdanie i nie dopuszcza myśli, że może być inaczej niż on sobie zażyczy. No i właśnie dziś jest ten dzień, w którym weszliśmy w tzw. Konflikt obuwniczy. Ale zanim o konflikcie to jeszcze powiem, że oboje z ojcem uwielbiamy długie spacery, przynajmniej na spacerach się nie kłócimy, no ale dzisiaj i taka przykra rzecz nastąpiła. Mam takie piękne tenisówki, które sobie zamówiłam w kari takie ładne, brązowe spacerowe rozmiar 39 i co? Ojciec je zobaczył i stwierdził, cytujęTy nie pójdziesz mi w tenisówkach zamówionych w Internecie, pójdziesz w butach, które ja ci kupiłem masz takie ładne na obcasie brązowe, będziesz elegancko wyglądać na spacerze. Nie tato! Te buty wcale nie są takie już ładne, bo się przetarły na czubkach, a poza tym to nie są spacerowe buty tylko wyjściowe na jakieś imprezy! Ale nie spacerowe! Rób co mówię! O nie! To moja sprawa w czym chodzę, nie będę się męczyć w butach, w których jest mi nie wygodnie!
I nie poszłam wcale, bo z burakiem się kłócić nie będę. Moje piękne buty się jeszcze na spacery przydadzą. Spakowałam się i pojechałam z domu ojca bo nie mogłam już znieść tej atmosfery. Na podróż ubrałam swoje piękne tenisówki, które również na podróż w pociągu się nadają, bo nogi nie puchną, i buty są dość luźne, ale też utrzymują się na nogach ale nie uciskają.
Morał z tej historii jest taki. Żeby nie dyskutować o gustach obuwniczych ze swoimi rodzicielami. Chodź w tym w czym ci ładnie i wygodnie, a dobrze na tym wyjdziesz!
Jestem właśnie w domu. U ojca. I jak zwykle się kłócimy o rzeczy ważne, mało ważne. Kłócimy się, bo ojciec to osoba, która chce zawsze mieć swoje zdanie i nie dopuszcza myśli, że może być inaczej niż on sobie zażyczy. No i właśnie dziś jest ten dzień, w którym weszliśmy w tzw. Konflikt obuwniczy. Ale zanim o konflikcie to jeszcze powiem, że oboje z ojcem uwielbiamy długie spacery, przynajmniej na spacerach się nie kłócimy, no ale dzisiaj i taka przykra rzecz nastąpiła. Mam takie piękne tenisówki, które sobie zamówiłam w kari takie ładne, brązowe spacerowe rozmiar 39 i co? Ojciec je zobaczył i stwierdził, cytujęTy nie pójdziesz mi w tenisówkach zamówionych w Internecie, pójdziesz w butach, które ja ci kupiłem masz takie ładne na obcasie brązowe, będziesz elegancko wyglądać na spacerze. Nie tato! Te buty wcale nie są takie już ładne, bo się przetarły na czubkach, a poza tym to nie są spacerowe buty tylko wyjściowe na jakieś imprezy! Ale nie spacerowe! Rób co mówię! O nie! To moja sprawa w czym chodzę, nie będę się męczyć w butach, w których jest mi nie wygodnie!
I nie poszłam wcale, bo z burakiem się kłócić nie będę. Moje piękne buty się jeszcze na spacery przydadzą. Spakowałam się i pojechałam z domu ojca bo nie mogłam już znieść tej atmosfery. Na podróż ubrałam swoje piękne tenisówki, które również na podróż w pociągu się nadają, bo nogi nie puchną, i buty są dość luźne, ale też utrzymują się na nogach ale nie uciskają.
Morał z tej historii jest taki. Żeby nie dyskutować o gustach obuwniczych ze swoimi rodzicielami. Chodź w tym w czym ci ładnie i wygodnie, a dobrze na tym wyjdziesz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz