poniedziałek, 7 września 2015

ZAKRĘCONA



            Niedawno a mianowicie parę dni temu zapoznałam się z pewnym chłopakiem. Chłopakiem, który spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. Tak naprawdę. Nigdy nie wierzyła, że coś takiego mnie spotka. Byłam bardzo zaskoczona tym uczuciem, które tak szybko się pojawiało w moim sercu. Sercu, które od dnia spotkania znacznie szybciej bije. Umówiliśmy się na pierwsze spotkanie, wybraliśmy naturalne miejsce a mianowicie park. Postanowiliśmy po nim pospacerować. Byłam bardzo oszołomiona, zakręcona i nie mogłam się doczekać spotkania. Kiedy się spotkaliśmy szybko okazało się, ze jesteśmy bratnimi duszami i mamy wiele wspólnego i wiele wspólnych tematów. Śmialiśmy się, wygłupialiśmy się, aż zapomnieliśmy o całym świecie. Z tego wszystkiego jak się później okazało zapomniałam torebki, która kupiłam w Kari. Musiałam zostawić ja na ławce w parku. Szukaliśmy ale już tam jej nie było. Na szczęście nic wartościowego w niej nie miałam. Pieniądze trzymałam przy sobie. Ale bardzo szkoda zrobiło się mi na myśl, że już jej nie mam. Tak mi się spodobała. Od razu posmutniałam. Ale przecież nic nie stało na przeszkodzie, by kupić sobie nową lub taką samą  w Kari. Następnego dnia wyruszyliśmy w poszukiwaniach. Kupiłam identyczną w odcieniach brązu torebkę na co dzień  z paskiem na ramie. Cena wyniosła 99 zł. To nic w porównaniu do mojego zadowolenia. Trudno stało się jak stało. Dobrze, ze była druga taka sama. A pieniądze? To nie wszystko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz