piątek, 18 września 2015

wycieczka

Wybraliśmy się z naszym kołem polskiego związku niewidomych w góry do Kudowy. I ratownik górski mówił wyraźnie zabrać odpowiednie obówie na trasę. Jest zimno, pada śnieg. I oczywiście mało kto posłuchał. Dobrze że wzięłam ze sobą ocieplane kozaki z kari. Jak doooobrze! Przynajmniej czuję się w nich bezpiecznie każdemubym poleciła. No ale oczywiście moja szalona koleżanka musiała jak zwykle ubrać te swoje nieśmiertelne buty na koturnie. Baśka! Nie te buty! Powiedziałam jej. A co ty się znasz, takie też mogą być przecież nie idziemy w wysokie. Jak to nie? Przecież wczoraj mówił ratownik że idziemy na skalne miasto. To może nie jest wysoka trasa, ale też to nie są jakieś tam górki. Z górki na pazurki. Ubieraj kozaki. Nie mam mam tylko takie, a poza tym nie lubię. Jest zima nie dyskutuj pełno śniegu a ty w ogóle nie przygotowana. No jak ty się w góry wybierasz? Pożyczę ci. Nooo i dobrze zrobiłam, bo ja widziałam potem jak ta biedna Basia chodzi cała się chwiała zupełnie jakby nie umiała w górach chodzić. Aż trzech ją trzymało na płaskich kozaczkach firmy kari. Dobrze że wzięłam więcej i że ona ma taki sam rozmiar buta jak ja. I ona chciała iść na koturnie. W góry tylko kozaki kari!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz