Od zawsze marzyłam o tym, żeby znaleźć się na wybiegu. Nie mam tu na myśli bynajmniej wybiegu dla zwierząt. Chodzi mi o modeling. Mam do tego predyspozycje. I właśnie w tym miesiącu mam pierwszy kasting. Rany Boskie! Nie mam butów na ten kasting. Mam już sukienkę ładną długą czerwoną. Ale no które butyby pasowały! Które? Na pewno nie niebieskie. Kolor się gryzie. Jeszcze mam miesiąc czasu może zdążę zamówić przez Internet. Patrzę teraz i szukam gorączkowo. No i mam obówie damskie. Hmmmm no beżowe baleriny- może być ale nie na kasting. Dobra, a może trzewiki beżowe do czerwonego mają lekki obcasik. Mam beżowe ładne trzewiki. Pięć dni się na nie czeka. Co to pięć dni? Zaraz je będę mieć. Jeszcze tylko waga. No mogłoby być lepiej. Ale i tak nie jest źle. Problem w modelingu polega na tym, że trzeba być niewiadomo jak szczupłą. A ja od dwóch miesięcy jestem na specjalnej diecie. A jakbym już zjadła coś normalnego chleb z np. jajkiem, albo pieczone ziemniaki z kiełbasą. Oooooh! Pomarzyć dobra rzecz. Jak wygram ten kasting to zrobię sobie święto, a potem będę się martwić o ciało.
Minęły oczekiwane pięć dni. I właśnie dostałam już zamówione butki. Nooo! Ale ze mnie laska! Tak patrzę w lustrze i widzę. Nooo! Jak mi która powie, że się nie nadaję to będą miały ze mną do czynienia.
Droga modelko! Masz problem z butami? Zamawiaj w kari!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz