środa, 9 września 2015

Swinka



Miałam w domu świnkę skarbonkę. Od dłuższego czasu świnka stawała się coraz cięższa. Wrzucałam tam pieniądze. Papierkowe również. I tak przyszła pora na rozbicie świnki. Postanowiłam kupić coś dla siebie. Nie musi to być coś praktycznego. Ale jednak jest. Postanowiłam kupić buty. Trzewiki, czy półbuty. Nadchodzi jesień, a ja nie za bardzo mam w czym chodzić. Kwota był dość spora, skarbonka długo była napełniana. Uzbierało się aż dwieście złotych. Za taką sumkę to już fajne buciki można dostać. Ja robię zakupy w ulubionym sklepie Kari. Tam jest zawsze duży wybór. Wybrałam się do sklepu i zaczęłam przeglądać sklepowe półki. Sporo z nich mi się podobało.  Musiałam się zdecydować na jakieś. Ale to nie takie łatwe. Przymierzyłam już chyba z sześć par. No i w końcu te, które mi się spodobały Czółenka damskie
T.TACCARDI
Z najnowszej kolekcji. Modne lakierowanie czubki. Obcas średniej wysokości i cena. Cena to dziewięćdziesiąt dziewięć złotych. To jeszcze sporo mi pozostało. Druga połowa sumy. A może w takim razie jeszcze jedne? To pytanie było retoryczne. Oczywiście, że jeszcze jedne. A co mi tam. Przecież to z zaoszczędzonych pieniędzy ze świnki skarbonki. Nie zostało nic innego jak przymierzać dalej buty. Teraz może jakieś wizytowe? No i były takie ładne z ozdobami. Eleganckie  kokardki na czubkach. W sam raz na wyjście.
Teraz kupię chyba jeszcze jedną świnkę i na nowo będę zbierać pieniądze. Też kupię za nie sobie coś fajnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz