Miałam w domu świnkę skarbonkę. Od dłuższego czasu świnka
stawała się coraz cięższa. Wrzucałam tam pieniądze. Papierkowe również. I tak
przyszła pora na rozbicie świnki. Postanowiłam kupić coś dla siebie. Nie musi
to być coś praktycznego. Ale jednak jest. Postanowiłam kupić buty. Trzewiki,
czy półbuty. Nadchodzi jesień, a ja nie za bardzo mam w czym chodzić. Kwota był
dość spora, skarbonka długo była napełniana. Uzbierało się aż dwieście złotych.
Za taką sumkę to już fajne buciki można dostać. Ja robię zakupy w ulubionym
sklepie Kari. Tam jest zawsze duży wybór. Wybrałam się do sklepu i zaczęłam
przeglądać sklepowe półki. Sporo z nich mi się podobało. Musiałam się zdecydować na jakieś. Ale to nie
takie łatwe. Przymierzyłam już chyba z sześć par. No i w końcu te, które mi się
spodobały Czółenka
damskie
T.TACCARDI
T.TACCARDI
Z najnowszej kolekcji. Modne lakierowanie czubki. Obcas
średniej wysokości i cena. Cena to dziewięćdziesiąt dziewięć złotych. To
jeszcze sporo mi pozostało. Druga połowa sumy. A może w takim razie jeszcze
jedne? To pytanie było retoryczne. Oczywiście, że jeszcze jedne. A co mi tam.
Przecież to z zaoszczędzonych pieniędzy ze świnki skarbonki. Nie zostało nic
innego jak przymierzać dalej buty. Teraz może jakieś wizytowe? No i były takie
ładne z ozdobami. Eleganckie kokardki na czubkach. W sam raz na wyjście.
Teraz kupię chyba jeszcze jedną świnkę i na nowo będę
zbierać pieniądze. Też kupię za nie sobie coś fajnego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz