W tym roku na imieniny dostałam od męża piękną torebkę z
wężowej skórki. Oczywiście nie prawdziwej wężowej, tylko imitującej takową.
Jestem przeciwna zabijaniu zwierząt. Sukienek mam sporo, ale jeszcze czegoś mi
brakowało. Bo wybieraliśmy się z mężem na przyjęcie. Zrobił mi niespodziankę i zarezerwował
salę w restauracji. Zaprosił gości i tak uczcił moje imieniny. To bardzo miło
mieć takiego męża, który wie jak sprawić żonie wielką przyjemność. W sklepie
znalazłam buciki na cieniutkim obcasie. Czarne, szykowne półbuty damskie. Czółenka
damskie
T.TACCARDI
T.TACCARDI
Wyglądają jakby były zrobione z wężowej skóry. Identyczne jak
torebka. Kupiłam je i poszłam następnego wieczora na przyjęcie. Buciki prawie
wszystkim się podobały. Znalazła się jednak pseudo przyjaciółka, która wytknęła
mi błąd. Już się nie nosi butów takich samych jak torebka. Ależ ja nie jestem
żadną celebrytką, że muszę podążać za nowinkami w modzie. Jestem zwykłą
kobietą, która chodzi tak jak mi to pasuje. Ja się dobrze czuję w tym
zestawieniu. Zawsze znajdzie się ktoś, kto popsuje ci humor. Ale to nic, nie ma
się czym przejmować. Buty są naprawdę piękne. Tańczyłam w nich do białego rana
i nogi wcale mnie nie bolały. Choć buty były na wysokim obcasie. A nie sobie
koleżanka gada. Ja bawiłam się świetnie na tym przyjęciu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz