czwartek, 17 września 2015

kompleksy

Moja czternastoletnia córka jest bardzo mądrą lecz okropnie  zakompleksioną dziewczyną. I ciągle czegoś ode mnie wymaga. Mama kup mi nową niebieską sukienkę! Mama kup mi buty! O Boże drogi buty! No z tymi butami widzę że nieźle przegina. Irenko ale skąd ja ci kupię buty jak już po pierwsze masz niewiadomo jakie bo już sama nie wiesz jakie masz, a po drugie ja nie śpię na forsie. Ale mamaaamo no! Ale coooooo? No buty no ja nie mam do dyskoteki butów no! A widziałam na necie takie fajne modne dużo dziewczyn takie nosi dzisiaj. Ale jakie i w ogóle czy ty nie za dużo na tym necie siedzisz? Lekcjebyś odrabiała a nie Internet! Mamo jaka ty nie dzisiejsza jesteś, przecież teraz nawet lekcje się internetowo odrabia jest prościej! No to o jakie ci buty chodzi? Spytałam i zauważyłam, że po kryjomu moja irusia papierochy mi podkrada. Jaaa ci dam papierochy! Po łapach dam i nie kupię ci żadnych butów. Ojeeeezu! To Se sama kupię mam kieszonkowe od ciebie! No dobra chodź zobaczymy, a na papierochy jeszcze będziesz miała czas jak cię gwizdnę w podobiznę to rysopis stracisz! Pogroziłam jej ni to żartobliwie i ni to poważnie. I Poszłyśmy. No i rzeczywiście są te butki ładne półbutki różowe. Ty iruś! Takie chciałabyś? No takie właśnie ale ponad stówę kosztują! No już dobrze dobrze kupię ci takie buty tylko dbaj o nie dobra? Bo to butki nie takie kapciowa te. I tak moja córcia stała się właścicielką półbutów różowych rozmiar 36 i szczęśliwa wybrała się na dyskotekę i rzeczywiście dbała o nie jak o nic innego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz