Moja mama pomagała mi w pracy.
Okazało się, że jedna pracownica wzięła
urlop chorobowy. Nie było wyjścia musiałem prosić mama o pomoc. Mam sklep
internetowy i muszę porozsyłać paczki. Zamówień jest bardzo dużo. Moja mama jak
zwykle jest nie zawodna. Już nie pierwszy raz mi pomaga. Sam nie dał bym sobie
rady. Zawsze mogę na nią liczyć. Prace przeniosłem do domu, by było jej lepiej.
Poradziła sobie z tym bardzo szybko. Gdy zapytałem o pieniądze ile się należy.
Nie chciała mi powiedzieć, nawet nie chciała nic wziąć. Tak być nie mogło, tyle
razy mi pomagała. Zapytałem, więc co by za to chciała. Odpowiedziała bym zabrał
ją do sklepu. Ponieważ chce sobie wybrać buty na jesień. Oczywiście jeszcze
tego samego dnia pojechaliśmy do pobliskiej galerii handlowej. Myślałam, że to
długo potrwa znając moją mame. A tu tylko godzinka. Ostatecznym sklepem w
którym zrobiliśmy zakupy był sklep Kari. To właśnie tam wybrała sobie tak zwane
botki. Czarne botki na lekkim obcasie. Koloru czarnego. Jak mówi, będzie małą
na co dzień. Widziałam też, ze spodobały się jej na wyższym obcasie koloru
granatowego, z daleka wyglądały jakby były pikowane. Widziałem uśmiech na jej
twarzy, więc poprosiłem panią ekspedientkę, by też zapakowała. Radość z
niespodzianki była przeogromna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz