piątek, 18 września 2015

rodzinna wizyta

Jest sobie piękne lato niedzielne popołudnie i ja idę sobie w swoich pięknych wizytowych mokasynach na wizytę do rodzinki. I już widzę że będzie mnóstwo ciotek wójków pociotków i qw ogóle mnóstwo! Jeszcze z innych miast. No i idę sobie i widzę przede mną idzie ciotka ale jakie ona ma buty? Dzień dobry ciociu na obiadek? Oj taktak moja dziecino na obiadek jak zwykle w niedzielę jak wiesz do dziadka. A to dzisiaj on te urodziny ma? Tak ciociu już widzę że nie pamiętasz. To już wiekowa dama i pamięć już nie ta. Ale czy musiała na taką okazję ubrać adidasy do sukni krótkiej w dodatku? Ciociu wiesz co ale te buty ci nie pasują do sukienki. Ja mam w domu tyle butów zamówiłam sobie jaki masz rozmiar? 38 No to tak jak ja. Chodź ty moja biedna cioteczko. Oj ale przecież ja mam dobre buty wygodne. Ale nie na wizytę! Ciociu na wizytę się chodzi albo w balerinkach, albo w mokasynach, no akurat mam dla ciebie chodź nie pasuje ci to naprawdę! W końcu ciotka dała się przekonać i poszłyśmy z powrotem. I rzeczywiście miałam sporo butów i akurat mokasyn ki dla cioci zupełnie podobne jak ja mam. Nooo teraz wyglądasz pięknie. A te stare glany i ci już powyrzucam. Widzę ża nie ma się kto tobą opiekować. A te ładne buciki masz ode mnie w prezencie. Oj dziecko dziękuję ci baaardzo! Widzisz staaara już jestem i czasem już nie rozróżniam co do czego. A ta sukienka nie za krótka? Nieeeee cioteczko na upał akurat. Idziemy! Jak wizytowo to tylko w kari!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz