poniedziałek, 29 lutego 2016

Zakopane ferie – część druga.



Kierujecie się do Zakopanego a po drodze wita Was piękna zima. Ośnieżone drzewa i Giewont. W górach śnieg utrzymuje się już od dawna i nie topi się. Jeśli jesteście głodni, możecie wstąpić do jednej z bardzo wielu restauracji. Możecie znaleźć też taką, która będzie odpowiadać Waszym finansowym zasobom. Jeśli nie jesteście głodni możecie udać się od razu na stok lub też możecie zrobić tak jak ja, czyli wyjść w góry :) Niestety nie mam jakiejś super kondycji, dlatego przeszłam się Doliną Kościeliska. Jest to bardzo spokojna i malownicza droga. Szli nią nawet rodzice z małymi dziećmi, najlepszy było jednak to, że mieli oni sanki :) i jak wracali to sobie zjeżdżali :)
Jeśli macie zamiar wybrać się tą trasą, to zachęcam Was abyście wzięli dobre, nieślizgające się i wygodne buty. Śnieg na trasie jest już mocno wydeptany i wyślizgany przez sanie. Bo jeśli zechcecie jest też możliwość wynajęcia sobie sani ciągniętych przez piękne konie. Ja przeszłam się piesze. Piękna jest to trasa. Wzdłuż szemrzącego potoku. Są też po drodze szerokie polany, pionowe ściany skalne. Jest nawet jedna jaskinia, przez, którą można przejść i wejść na inny szlak. Przede wszystkim jest tam cisza, spokój i piękne zimowe widoki :) Z pewnością nie jest to trasa dla osób lubiących wyczynowe sporty zimowe, ale zapewne każdemu od czasu do czasu sprawi przyjemność spokojny spacerek :)
            Chociaż wieczorem czułam zmęczenie w nogach. Przeszłam się trasą mierzącą około 13 kilometrów, doliną Kościeliska do najbliższego schroniska i z powrotem.
            Jeśli więc podczas ferii czy w zimie, czy lubicie sporty zimowe czy nie, zachęcam Was do odwiedzenia Zakopanego i okolicy, tylko pamiętajcie, żeby wziąć ciepłe ubranie i wygodne buty :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz