Jak już zapowiadałam
we wcześniejszym poście, wyjaśnię Wam skąd się wziął taki tytuł. Co łączy „Książątko”
i sporty zimowe :)
Otóż akcja filmu „Książątko”
w pewnym momencie przenosi się do Krynicy Górskiej, do pięknego hotelu. Trwa
zima, więc Krynica jest ukazana, jako ośrodek ówczesnych sportów zimowych. Do
niego to przyjeżdżali bogaci i ci mniej bogaci, ale wszyscy by korzystać z
uroków zimy :)
Postanowiłam
napisać o tym na blogu z kilku przyczyn. Po pierwsze, dlatego, że mamy obecnie zimę
:) Po drugie, żeby opowiedzieć Wam o moim odkryciu, czyli pięknych polskich
komediach romantycznych. Podobają mi się szczególnie, dlatego, że Panowie tam
są tacy eleganccy a Panie są pięknie ubrane, chodzą w butach na obcasach, mają
piękne fryzury i kapelusze (a one właśnie ostatnio mnie zafascynowały). Poza
tym ciekawi mnie jak wyglądała kiedyś Polska a zwłaszcza Warszawa. Po trzecie,
piszę o tym, ponieważ chciałam się z Wami podzielić moim przeżyciem. Otóż,
oglądając ten film i inne poczułam zawstydzenie. Wynikało ono z mojej niewiedzy
i z faktu, że myślałam, że przed wojną to było wszystko takie trochę
„zacofane”. Teraz już wiem, że to całkowita nie prawda i zachęcam Was abyście
sami też starali się przełamywać jakieś myślenie, podobne do mojego. Najprostszy
sposób, który mi przychodzi do głowy to zdobywanie wiedzy na dany temat.
Chociażby sporty zimowe. W filmie
„Książątko”, jest pokazana cała infrastruktura w Krynicy Górskiej. Były
wyznaczone szlaki, ścieżki, zjazdy i pewnie wypożyczalny sprzętów i butów. To
już w Polsce było przed II wojną światową. Zapewne i dzieci też tam jeździły na
ferie :) Obecnie z tego, co wiem, to nadal Krynica jest chętnie odwiedzanym
miejscem dla osób lubiących sporty zimowe.
Możecie, zatem zwłaszcza w zimie i
zwłaszcza w czasie ferii odwiedzić Krynicę, czy pracujecie na poczcie tak jak
główna bohaterka czy też nie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz