To moje aktualne
pytanie do samej siebie. Wychodzi na to, że jednak spódnica :)
Wygląda się w niej kobieco i wbrew
pozorom jest wygodna. To było dla mnie priorytetem od zawsze – wygoda.
Chodziłam cały czas w spodniach; szkoła podstawowa, liceum i studia. Już nie
pamiętam dokładnie, jaki to był impuls, co konkretnie spowodowało, że zaczęłam
myśleć o spódnicach a wskutek tego i chodzić w nich:)
Wyobrażacie sobie,
jaka to zmiana:) Nie odbyło się to w ten sposób, że wyrzuciłam wszystkie
spodnie i kupiłam 10 spódnic. To było stopniowo. Do tej pory mam kilka par
spodni i nie wyobrażam sobie wyjazdu w góry i chodzenia po górach w spódnicy.
Choć nie wykluczam, że jest to możliwe i wygodne.
Na początku mojej zmiany pojawiły się
trudności z doborem odpowiednich butów. Miałam różne rodzaje, ale tylko butów
sportowych. Zaczęłam, więc od spódnic sportowych, czyli na przykład z jeansu.
Nie miałam także trudności z letnimi spódnicami, bo miałam u siebie jakieś
niezłe japonki czy sandałki, ale przyszła zima:)
Jestem raczej
zwolenniczką klasycznego stylu, więc spódnica i buty trapery jakoś mi razem nie
pasowały. Musiałam, więc dokupić odpowiednie buty a więc kozaki zimowe. Potem
powoli kupowałam inne buty, ale jednak raczej na płaskim obcasie a teraz
przymierzam się do zakupu butów wiosennych na obcasie. Ogromnie mi się podobają
czółenka, które widziałam w ofercie sklepu internetowego firmy Kari. Są takie
urocze z kokardką, klasyczne, w różnych kolorach czy też takie oryginalne jak
czółenka Esmeralda:)
Czekam
z niecierpliwością na nową kolekcję wiosna – lato 2016 i oczywiście na koniec
zimy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz