wtorek, 23 lutego 2016

Moja przygoda z łyżwami – część druga.



            Opowiedziałam Wam o mojej przygodzie z łyżwami, nie po to, aby w jakikolwiek sposób Was przestraszyć czy zniechęcić do sportów zimowych. Uważam, że to wspaniałe spędzenie czasu w zimie a zwłaszcza podczas ferii. Ogromnie podoba mi się widok małych dzieci z rodzicami na lodowisku. Jednak w każdym sporcie, może zwłaszcza w zimowym, ważne jest moim zdaniem, zachowanie bezpieczeństwa. Chociażby, to, co widziałam na lodowisku, niektóre dzieci miały na głowie kaski. Jeśli przyjrzeliście się kiedyś łyżwom to wiecie, że te buty zarówno do zwykłej jazdy na lodowisku, jak i do jazdy figurowej są wysokie, czyli powyżej kostki. Może tak być, aby lepiej utrzymać stabilność i komfort podczas jazdy, ale nie wątpliwie jest to też bardzo dobra ochrona kostki. Kto miał kiedyś skręconą kostkę, ten bardzo dobrze wie, jakie to ważne, aby mieć ją usztywnioną podczas sportu.
            Myślę, że to jest ważne, aby mówić w czasie ferii i wakacji na tematy bezpiecznego korzystania z uroków zimy lub lata.
            Nie byłabym sobą gdybym oprócz bezpieczeństwa nie patrzyła też na to, co mi się podoba :) Jakiś czas po mojej kontuzji, zapragnęłam wrócić na lód i chciałam kupić łyżwy. To było już po sezonie zimowym. Byłam w sklepie sportowym i przymierzałam różne rodzaje łyżew. Najbardziej podobały mi się figurówki, bo były ładne :) Były takie nawet z motywami kwiatowymi. One, bardziej zgrabnie wyglądały na nodze niż inne. Figurówki są mniej masywne a zarazem są dobrze usztywnione i chronią kostkę. Miałam jednak problem z doborem odpowiedniego rozmiaru i nie mogłam się zdecydować, jaki fason wybrać. Zastanawiałam się, zastanawiałam i w końcu nie kupiłam tych butów :) Do tej pory mój plan, aby znów wejść na lód oczekuje na realizację :) Może następnej zimy …

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz