Kilka
lat temu w sylwestra wybrałam się po raz drugi w życiu na łyżwy.
Po
raz pierwszy byłam chyba z dziesięć lat
temu z koleżankami. Miałyśmy wtedy niezły ubaw, bo żadna z nas nie umiała
jeździć i chyba każda z nas była po raz pierwszy na łyżwach. Była piękna zima
tamtego roku. Dużo czasu spędziłyśmy aby dobrać odpowiednie buty, ja z moimi
małymi stopami miałam spory problem :)
W końcu dotarłyśmy na lodowisko. Całkiem
nieźle nam szło. Zrobiłyśmy nawet konkurs. Wygrywała w nim ta, która najwięcej
razy się przewróciła. Niestety ja nie wygrałam :)
Po
dziesięciu latach, wróciłam na lód.
Oczywiście miałam trudność, żeby na mój rozmiar znaleźć odpowiednie buty.
Musiałam wybierać z butów dziecięcych :) Przyznam się, że bardziej się bałam
niż za pierwszym razem. Może dlatego kurczowo trzymałam się rampy i kilka razy
się przewróciłam. Wtedy trochę zabolała mnie ręka ale się nie przejęłam.
Odważyłam się wyjechać na lód, z dala od barierki i szło mi naprawdę nieźle,
czyli się nie przewróciłam :)
Właśnie
w te sylwestra byłam umówiona z koleżanką. Było bardzo sympatycznie mimo
bolącego nadgarstka. Gdy wróciłam do domu i próbowałam coś zrobić, chyba umyć zęby
bój znacznie się nasilał. To mnie bardzo zaniepokoiło, na tyle, że pojechałam
na ostry dyżur ortopedyczny. Już 1 stycznia, a więc, w Nowy Rok, miałam
postawioną diagnozę. Okazało się, że mam skręcenie prawego nadgarstka i
przedramię musi być w gipsie. Od tamtej pory nie jeździłam na łyżwach. Bardzo
chciałabym się przełamać i zamierzam znów kiedyś spróbować. Wejść na lód po raz
trzeci w życiu :)
Bardzo
podoba mi się jazda na łyżwach, tak pięknie to wygląda. Piękny jest dla mnie
zwłaszcza taki sport zimowy jak jazda figurowa na łyżwach. Sportowcy mają tam
specjalne buty. Zazdroszczę osobom, które potrafią jeździć na łyżwach. To
wspaniała rozrywka w czasie ferii, w czasie całej zimy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz