piątek, 26 lutego 2016

Sąsiadka i buty




Wczoraj przyszła do mnie moja sąsiadka Jolka. Oczywiście przychodzi do mnie prawie codziennie. Nie było by w tym nic nowego, gdyby nie przyszła się pochwalić nowymi pięknymi butami. Kozaczki długie, ozdobione drobnymi gwiazdkami po bokach. A na cholewce zamek. Ale jaki zamek. Od samych obcasów, aż po koniec cholewki. Coś pięknego. Gdzie kupiłaś takie buty? Spytałam ją. Kupiła je w sklepie internetowym. Nazywa się Kari. Pewnie były bardzo drogie. Nie. Powiedziała Jolka. Zima w tym roku jest dość ciepła. A śniegu było jak na lekarstwo. To i sklepy wcześnie zaczęły wyprzedawać obuwie zimowe. Ja skorzystałam z okazji i kupiłam te piękne kozaki. Aż samej nie chciało mi się wierzyć, przecenione o pięćdziesiąt procent. To prawie jak za darmo. Z dobrej jakości skóry. Gdzie ja bym takie dostała? Nie spodziewałam się aż takiej obniżki. Zima ciepła, to klient korzysta z okazji. Zresztą słowo okazja to teraz prawie w każdym sklepie obuwniczym jest na wystawach. Zachęcają aby wejść, a jak już jesteś to trudno się nie oprzeć takim okazjom. A zresztą niech mi koleżanki w pracy zazdroszczą. Ja chociaż raz mam coś odlotowego. Zawsze to one się chwaliły. Teraz ja raz się będę obnosić z moimi pięknymi kozakami. A co tam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz