piątek, 26 lutego 2016

Przyjęcie




Wybieramy się mężem na przyjęcie do jego rodziców. Obchodzą trzydziestą rocznicę ślubu. To wielkie wydarzenie w rodzinie. Szykowali się już od dawna na tą uroczystość. Nic dziwnego. My, dzieci też kupiliśmy wspaniały prezent. To może nie typowy prezent, bo wyjazd na wczasy do Tunezji. Rodzice Marka nie bywali w świecie. To znaczy nie jeździli na urlop aż tak daleko od domu. Przeważnie spędzali go gdzieś nad Bałtykiem, lub w polskich górach. A że jest nas sporo, trzech synów z żonami i dwie córki z zięciami, to było nas stać na taki prezent. Sami rodzice też sporo wydadzą na przyjęcie. No i oczywiście dochodzi jeszcze ładny strój. Kobiety szczególnie będą eleganckie.  Ja mam śliczny komplet. Spódnica do pół łydki i żakiecik. W pięknym seledynowych kolorze. Zastanawiał się jaki buty by mi pozowały do tego stroju. Przeszperałam szafkę z butami ze trzy razy i nic nie znalazłam co by mi odpowiadało. No może te czarne szpili byłyby dobre, gdyby nie to że mają już pościerane czubki. W takich zniszczonych butach przecież nie mogę się pokazać na przyjęciu. No nic, wybrałam się na zakupy. Mam obok siebie sklep Kari. Wiem, że tam są piękne buty, ale nie wiedziałam  czy będę miała tyle pieniędzy, żeby kupić jakieś eleganckie. Ale jak poszłam tam, to okazało się, że wiele par jest przecenionych. Zwłaszcza te z zeszłego sezonu. A przecież to mi nie przeszkadza, że były w sklepie od dawna. Są nowe i to wystarczy, Ważniejsze jest, że są  śliczne. Taka para na przykład białych szpileczek. Do seledynowej sukienki będą pasowały. Przymierzyłam, są bardzo wygodne. Mimo, że szpilka cienka i dość wysoka. Jeszcze tylko ładne rajstopy z lajkry i już jestem ubrana. Mogę spokojnie zająć się innymi sprawami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz