Pisałam Wam wcześniej o tym, jak
ważne jest bezpieczeństwo podczas uprawiania sportów zimowych. Zapewne nikt nie
ma, co do tego wątpliwości. Jest, jednak taki sport zimowy, który, wydaje mi
się dość a może nawet bardzo bezpieczny :) Używa się w nim mioteł :) Ciekawe
czy wiecie, o jaki sport zimowy mi chodzi :) Byłam mocno zaskoczona i muszę
przyznać, że rozbawiona, gdy po raz pierwszy zobaczyłam ten sport zimowy w
telewizorze w jakimś sportowym kanale. Myślałam, że to jakiegoś rodzaju próba
techniczna przed prawdziwym sportem. Jednak, za moment podali wyniki,
komentarze sędziów i punktacje drużyny, która właśnie występowała. Karling czy
też Curling rozgrywany jest na lodzie. Opowiem Wam o nim tak jak ja go
rozumiem, bo nigdy nie wczytywałam się w jego regulamin. Więc, cała zabawa
rozgrywa się na lodzie. Na lodowisku, na którym rozgrywa się ten sport, jest
narysowane pole, mi to przypomina lizaka. Jest kilku zawodników. Jeden z nich bierze
zamach i puszcza po lodzie taki ogromny krążek. Zawodnik ten jest umiejscowiony
na początku tego lizaka i rzuca krążek tak, aby zatrzymał się w samym centrum
główki lizaka. Wygrywa ta drużyna, której krążek będzie najbliżej centrum lizaka.
Inni zawodnicy są umiejscowieni wzdłuż lizaka. Nie pamiętam czy mają oni jakieś
specjalne stroje czy buty. Z pewnością muszą mieć łyżwy. Są oni wyposażeni w
miotły. Pewnie się zastanawiacie, po co im one :) Otóż tymi miotłami wygładzają
lód przed krążkiem, aby doszedł jak najbliżej centrum. Być może któryś z
zawodników ma też szorstką miotłę, która czyni lód chropowatym i spowalnia w
ten sposób krążek, jeśli jest zbyt rozpędzony. Wygrywa drużyna, której krążek
jest najbliżej centrum.
Warto wspomnieć, że od lat
dwudziestych ubiegłego wieku jest to dyscyplina w zimowych igrzyskach olimpijskich.
Nie wiem niestety, czy w Polsce można go trenować. Także, jeśli kogoś zainteresował
ten sport zimowy to zachęcam, zwłaszcza podczas trwających jeszcze ferii
zimowych do poszukania informacji o możliwości treningu :)