Wybrałam się do Warszawy, w odwiedziny do mojej koleżanki
Ani. Mieszka tam od dwóch lat, więc stolicę zdążyła już dobrze poznać. Zaprosiła mnie do siebie na trzy dni. Bo tylko
tyle dostałam urlopu w pracy. Dobre i trzy dni. Podróż przebiegła spokojnie.
Wysiadłam w Warszawie na dworcu centralnym o godzinie dwudziestej. Anie przyszła
po minę. Pojechałyśmy tramwajem do jej mieszkania. Wynajmuje je z drugą
dziewczyną Elą. Zawsze łatwiej zapłacić rachunki na spółkę. Rano dziewczyny
mają zajęcia na uczelni. A w weekendy pracują dorywczo. Ale w tym tygodniu Ania ma wolne. Piątek, sobota i
niedziela. Przyjechałam więc do niej i razem spędziłyśmy ten czas. A co
dziewczyny lubią robić najbardziej? No oczywiście zakupy. W Warszawie jest
mnóstwo sklepów. Az nie wiadomo, gdzie się najpierw udać. Rano wstałyśmy o
godzinie siódmej. Po wieczornych pogaduszkach, poszłyśmy spać dość wcześnie. Po
śniadanku pojechałyśmy do centrum. Tam spędziłyśmy prawie cały dzień na
zakupach. A potem na kawie i ciastkach. Najlepszym zakupem okazały się buty.
Weszłyśmy do salonu Kari. Miałam zamiar rozejrzeć się za jakimiś bucikami na
sylwestra do sukienki. Miały być eleganckie na obcasie. Z dobrego materiału
zrobione, najlepiej ze skóry. I takie znalazłam Czółenka
damskie
PIERRE CARDIN
PIERRE CARDIN
Wytworne, eleganckie. Obcas wysoki, metalowa szpilka. W
kolorze czarnym. Zamszowe w środku,
skóra prawdziwa na wierzchu. Do wszystkich moich kreacji będą pasowały.
Na sylwestrową zabawę, jak i na lato. Do sukienek, spódnic czy do spodni rurek.
A pry tym solidnie wykonane, co jest też bardzo ważne. Trochę kasy na nie
wydałam. Ale nie warto kupować tanich, byle jakich butów. Bo jak szybko się
zniszczą, to potem i tak trzeba kupić zaraz następną parę. Skoro wybrałam się
aż do stolicy to kupiłam sobie bardzo dobre buty. Nie będę ich nosić na co
dzień, tylko od święta. Na jakieś wyjątkowe okazje. Potem poszyłyśmy jeszcze do
kina. A właściwie Multikina. Sal było
dużo i w każdej wyświetlany był inny film. Dobrze, że my z Anią mamy
podobny gust. Oglądałyśmy najnowszy
polski film” Listy do M” .Drugą część. Wszyscy nam go polecali i mieli rację.
Komedia bardzo udana i na czasie. Niedługo zbliżają się święta Bożego
Narodzenia. Wyborna obsada. Film się skończył , a my długo jeszcze śmiałyśmy
się. Tak też upłynęły dwa kolejne dni. Na przyjemnościach, babskich
pogaduszkach i zwiedzaniu Warszawy. Na pewno latem też u przyjadę..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz