wtorek, 17 listopada 2015

mokasynki na przyjęcie

Jedziemy na święta do rodziny. Ja już mam przygotowane wszystkie ciuchy, buty itd. Jutro idziemy na wigilię do dziadków. Wiem że jest zima ale lubię jak mój chłopak ma obówie na zmianę. I oczywiście musieliśmy się posprzeczać, bo on woli iść w jakichś tam zdezelowanych kozakach pamiętających jeszcze czasy głębokiej komuny, ale ja mu już wcześniej zamówiłam piękne brązowe mokasyn ki. Mówię do niego już zupełnie zniesmaczona. Marcin i wziąłeś z domu te mokasyn ki co ci kupiłam? No tak ale jakoś mi w nich ciasno jest nie lubię ich zabardzo. Och no tak powiedziałam jak się zakłada mokasyn ki na grube wełniane skarpety to nic dziwnego że ci ciasno. Tu masz mówię skarpetki normalne i jak przyjdziemy do dziadków to po prostu przebierzesz na mokasyn ki i będzie pięknie. No ale w czym ja mam iść do tych twoich dziadków. Kochanie przecież ci kupiłam kozaczki one ci się podobały pójdziesz w kozakach a potem przebierzesz. No nie bądź sierota boża! No dobra zgodził się mój facet. W końcu uznałam że należy kończyć te rozmowe i przejrzeć może własne obówie. Bo tak się wymądrzam, ale na szczęście mam balerinki na przebranie.
Mam tylko nadzieję że przyjęcie wigilijne się uda i że nie będę musiała się znowu wstydzić za sąsiada od dziadków, który przyszedł narąbany piwskiem i opowiadał jakieś sprośności. Nie pasuje mi on i już! I w dodatku miał buciory podarte zwihrowane że aż strach było na niego nawet patrzeć. Ale cóż ja nie jestem instytucja charytatywna! Mój facet ubierze mokasyn ki i koniec!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz