poniedziałek, 9 listopada 2015

Kraków i zaginona walizka



Podróże, podróże. Ostatnio dużo podróżuję po całej Polsce. Jeżdżę do małych miejscowości i do dużych miast. Pociągiem najczęściej. Choć i zdarza się, że autokarem. Wiadomo, że jak się wyjeżdża to zawsze związane jest to z zabraniem rzeczy osobistych i ubrań. Kupiłam dużą walizkę i torbę podręczną w komplecie. Walizka jest zawsze zapakowana po brzegi, nawet kiedy jadę na krótko. A w torbie podręcznej są kosmetyki i takie tam różne drobiazgi. Właśnie jechałam do Krakowa, z pełną walizką ubrań. Zabrałam też najpiękniejsze moje buty. Białe, na wysokiej szpilce. Ponieważ miałam zamiar iść na do teatru w Krakowie. Bardzo lubię chodzić na różne sztuki teatralne. Chciałam ubrać się jak należy, adekwatnie do sytuacji. Ale niestety, pech. W czasie wysiadki z pociągu zapomniałam o walizce. Wzięłam tylko torbę. Kiedy się zorientowałam, to pociąg już ruszył. No i co tu teraz zrobić. Walizka pewnie się już nie odnajdzie. Wielka strata. Dobrze, że chociaż dokumenty i najpotrzebniejsze rzeczy miałam w tej torbie podręcznej. Przede wszystkim pieniądze i dokumenty. Ale musiałam coś kupić. Bo te trzy dni nie będę chodzić w jednym ubraniu na sobie. A do teatru miałam już bilety kupione, to szkoda  byłoby zrezygnować z przedstawienia. Po zameldowaniu się w hotelu, wybrałam się na zakupy. Sukienkę kupiłam w sklepie firmowym. Trafiłam na piękną sukienkę wieczorową z czarnej koronki. Ale bolerko kupiłam białe. Pomyślałam, ż buty byłyby dobre w kolorze też białym. Weszłam do salonu Kari. Dużo było obuwia do wyboru. Mnie interesowały szpilki. Znalazłam takie piękne białe czółenka na wysokim obcasie. Niemalże takie same jakie były w mojej zgubionej walizce. Czółenka damskie
T.TACCARDI
Wproś identyczne. Są zrobione ze skóry ekologicznej. Bardzo wygodne, mimo wysokich obcasów. Wyglądały szykownie, a takie były mi potrzebne na ten wyjątkowy wieczór. Przedstawienie było naprawdę wyjątkowe. Romeo i Julia. Znana prawie wszystkim piękna romantyczna sztuka. Warto było tam być tego wieczoru.  Moja podróż do Krakowa, mimo zagubionego bagażu była bardzo udana. Będę ją wspominać jeszcze długo. A białe czółenka będą mi o nim przypominać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz