Kupiłam sobie ostatnio nowego notebooka. Świetny zakup.
Wysokie parametry. Dobra karta dźwiękowa, graficzna. Solidna obudowa. W kolorze
czarnym. Muszę dbać o niego, żeby długo mi służył. Często zabieram go do
szkoły. A, że jeżdżę aż do Gdańska, to notebook narażony jest na zarysowania,
czy inne uszkodzenia. Tak więc musiałam kupić też dobrą torbę do niego. Musiała
być wytrzymała, bo laptop waży swoje i ręki też może się wyśliznąć i upaść. Torba ma
bardzo mocną rączkę i długi wygodny pasek na ramię. Torba
na notebooka
Kari
Kari
Tak ona wygląda. Wzorki są jej wielką ozdobą. Ma również przegródki
na kable i ładowarkę. Jest też miejsce na dokumenty. Nie pogniotą się wcale, bo
usztywnia je pokrywa laptopa. Choć i sama torba jest dość sztywna. Będę go
nosić bez obaw, że urządzenie mi się zniszczy . Nie kupię sobie przecież zaraz
drugiego. A zresztą ja bardzo szanuję swoje rzeczy. Nie lubię ich zmieniać. Bo trzeba
by było przenosić wszystkie dane z jednego laptopa na drugi. Można też zgubić
jakieś pliki. Jestem bardzo przywiązana do moich rzeczy. Zresztą laptop to
bardzo osobista rzecz. Nie lubię go nikomu pożyczać. Choć teraz prawie każdy ma
swój. Albo telefon z Internetem. To też taki mały komputer. Ostatnio
zauważyłam, że ludzie dość poro czasu
poświęcają wynalazkom techniki, niż bezpośrednim kontaktom z innymi ludźmi.
Takie czasy nastały. I dobrze, świat się zmienia. A my razem z nim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz