Zbliżają się mikołajki i jakzwykle robimy sobie wszyscy niespodzianki. W tym roku wszystkie moje pociechy mają piękne kozaczki z kari. Ale to nie są moje dzieci, to takie dzieci którymi się opiekuję, bo prowadzę fundację. I np. taki Karolek, który do nie dawna chodził w rozkłapcianych szmaciakach ma teraz piękne buty kozaczki oczywiście z kari. Te dzieci mieszkają póki co w pogotowiu opiekuńczym, ale już niektórzy znajdą kochającą rodzinę. Na razie zarządziłam wspólne czyszczenie butów. Drogie dzieci. Mówię. Święty Mikołaj będzie w nocy robił nam wszystkim prezenty, więc czyścimy buty, bo do brudnych prezenty przecież Mikołaj nie włoży. I dzieciaki przejęte czyściły jak umiały swoje nowe butki, w których już niedługo będzie niespodzianka. Gdy następnego dnia przyszłam do pogotowia mała zosia już szukała w prawym kozaczku miała czekoladkę, w lewym miała płyty kompaktowe, Karolek miał w jednym bucie czekoladkę, a w drugim zegarek ale obok jego butów stały jeszcze jakieś butki. A co to za buty? Nie wiem. Oczywiście Karolek nie wiedział, że kupiłam mu jeszcze tenisówki, nie mógł tego wiedzieć. U niektórych dzieci, które miały problemy obuwnicze też dołożyłam tenisówki. I tak o to fundacyjne pociechy cieszą się z butków kari.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz