czwartek, 9 lipca 2015

Zmiana planów



Kiedy wybierałam się w odwiedziny do rodziny, musiałam zapoznać się z rozkładem jazdy autobusów. W Internecie na stronie przewoźnika znalazłam odpowiednie informacje. Spakowałam rzeczy w sporych rozmiarów walizkę. Do tego jeszcze torba podróżna i torebka na ramię. No i oczywiście siatka z prowiantem na drogę. Walizka ciężka, ręce zajęte i na ostatnią chwilę przybyłam na dworzec. Jak to zawsze ja. Ale dostałam nie lada nauczkę. Widziałam autobus stojący już na stanowisku, więc ruszyłam w te pędy. Żeby na niego zdążyć. No i stało się to, przed czym mnie nie raz mama ostrzegała. Zahaczyłam o wystający krawężnik. Leżałam jak długa. Kolano zdarte do krwi, urwał mi  się pasek od sandałków. I jestem w kropce. Nie wiem co robić. Czy jechać tym autobusem, bo przecież buty popsute. A na bosaka to nie bardzo w wielkim mieście chodzić. Zrezygnowałam więc z jazdy tego dnia. Pojadę jutro. Przebukowałam bilet na następny dzień i wróciłam do domu taksówką. Zmieniłam obuwie i ruszyłam do sklepu po nowe sandałki. Obeszłam wiele sklepów, aż trafiłam do salonu Kari. Było tu dużo wzorów i fasonów letnich butów. Ja oczywiście szukałam sandałków. Jakieś jasne i na płaskiej podeszwie. Zauważyłam jeszcze ładna torebkę. Taką małą kopertówkę. Kopertówka
Daniele Patrici

Sandałki białe i torebeczka też. Ładnie razem pasują. Więc  nie mogłam się oprzeć. No i jutro ruszam znowu w drogę. Tym razem w nowych sandałkach i z nową torebką. Jutro przyjdę o wiele wcześniej na dworzec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz