Jestem pedagogiem szkolnym. Zajmuję się trudną wewnętrznie pogubioną młodzieżą uzależnioną od komputerów. Mam u siebie takiego łebka, który nie uważa na lekcjach, a na przerwach ciągle psuje sobie oczy w kompie. Kiedyś go zagadnęłam. W co grasz? A on mi krnąbrnie a co to panią obchodzi mój komp to robie co chce! A ty jak się do mnie odzywasz. Chodź do mnie do gabinetu. Przyszedł nadymany jak balon z niezadowolenia, bo właśnie przerwałam mu serfowanie w sieci. Mówię do niego słuchaj jak już masz serfować w necie to rób to w domu i umiejętnie. Zobacz najpierw na swoje buciory nie modne już brudne, dziurawe, co mama ci nie kupuje butów czy jak? Moja matka chleje i nie ma co jeść. No to z czego wy płacicie rahunki za ten twój internetowy szał. To moja sprawa! No nie zupełnie twoja słuchaj dobrze ci radzę przestań grać w te głupie gierki i zajmij się czymś pożytecznym. Poproś mamę żeby usiadła z tobą przy tym necie i pomogła ci zamówić nowe buty są takie w sklepie internetowym kari. Wejdź na kari.com tam jest wszystko. A forsą nie martw się zafunduję ci. Co?! Zdziwił się oszołomiony Maciuś. No tak załatwimy to jakoś a jak mama ci nie pomoże to przyjdź do mnie jutro na dużej przerwie, albo na wychowawczej z tym swoim kkłaptokiem pomogę ci. A sprawę twojej mamy załatwimy w innym czasie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz