wtorek, 7 lipca 2015

Halinka na wakacjach



Wczoraj przyjechała do mnie moja koleżanka Halinka z Bydgoszczy. Podróż była długa, prawie cztery godziny. Gorąco i skwar na dworze. W autokarze kierowca włączy jednak klimatyzację. Więc  podróż była znośna. Wyszłam z mężem na dworce, aby przywitać koleżankę. Kiedy wysiadła z autobusu, zaczepiła nogą o stopień i złamała obcas. Do domu przyjechaliśmy więc taksówką. Bo jak tu chodzić z jednym obcasem. Następnego dnia, pożyczyłam jej swoje klapki i poszłyśmy do sklepu po nowe sandałki.  Halince spodobały się  
Są w kolarze beżowym, na płaskiej podeszwie. Z  ozdobnymi koralikami.  Po obiedzie, wybrałyśmy się na zwiedzanie miasta. Oczywiście Halinka założyła nowe sandałki. Były bardzo wygodne. W sam raz na upalne dni. Długo spacerowałyśmy po bulwarze Wały  Chrobrego. Bo Szczecin słynie właśnie z takich pięknych miejsca spacerowych. Ale jest miastem bardzo dużym i nie sposób w jeden dzień  zobaczyć wszystkich ciekawych miejsc. Juto od rana, też wyruszamy na zwiedzanie Szczecina. I Halinka żałuje, że odjeżdża w czwartek, bo nie zdążymy wszystkiego obejrzeć, praca wzywa . Urlopy są fajne, lecz za krótkie. W następne lato, koleżanka zaprosiła mnie do siebie do Bydgoszczy. Tam też jest dużo ciekawych miejsc do zwiedzania. Też mają sklep Kari, to może ja sobie w nim coś kupię na lato. Sandałki, albo inne buty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz