Moja ciocia ma za miesiąc urodziny. I już od tygodnia martwię się co jej kupić. W końcu to pięćdziesiąte urodziny i naprawdę nie mam pojęcia. Może jakąś sukienkę. Ale nieeee sukienka już ma ich tyle, że szafa się ugina, więc co? Może bluzka spodnie perfumy? Hmmm perfumy to ona gromadzi już też sporo w jej łazienkowej szafce tylko dziada i baby brakuje. Nie kupię jej więcej perfum bo ponad połowy nie zużyła w ciągu roku. Mi perfumy wystarczają na miesiąc. Więc już też kombinuję. Ciociu obyś chciała na urodziny? Ona mi zawsze odpowiada, że uśmiech rodziny. No cóż uśmiech toby i miała, gdyby się nie potrzebnie nie kłóciła z tą rodziną. Z mamą się kłóciła zawsze z moim ojcem nie gada, tylko ja jeszcze rozmawiam z nią na jako takim poziomie, bo ktoś musi w tej rąbniętej rodzince być normalny. I jak zwykle to jestem ja. No to ciocia mi nie udzieliła odpowiedzi. I ja cierpiąc na bezsenność siedzę na necie i szukam jej czegoś. Bo po galeriach z nią łazić nie będę, bo coś wykombinuje uprze się na coś i łazi za tym godzinami. Ostatnio jak z nią chodziłam to cały dzień nam zajęło szukanie głupiej sukienki. Boże drogi a jeszcze to obejrzeć, tamto oglądnąć. Mi już w brzuchu burczało z głodu, a poza tym ja też tak całego dnia nie miałam, ale ona ważniejsza i się uparła. Chłopak może poczekać- tak zawsze mówi. No gada ten kto jest starą panną odcięłam się. Ale dobra. W końcu jak już znalazła to okazało się że kolor nie ten. W końcu ją tam zostawiłam, bo ja nie lubię tak łazić bez sensu i poszłam na kawę. Ale miała wyrzuty do mnie. A Aaaa tam ciotka zapal Se lepiej powiedziałam jej i nie dokończywszy mojej ulubionej kawy pojechałam do domu wnerwiona nieziemsko. Obiad miałam robić Marcinek też ode mnie coś potrzebował bo chory. No nie ma jak facet chory. I oooooo! Tak rozmyślając weszłam niby to bezwiednie w kari.com i znalazłam śliczne buciki na obcasie baleriny ufffff. Nareszcie rozmiar. Jaki ciotka nosi rozmiar chyba 35 taką ma małą nogę małą zakupiłam te buty niech się ciotka cieszy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz