środa, 22 lipca 2015

impreza

Są wakacje i jest impreza. No nareszcie! Mieszkam na akademiku z koleżanką która wcale nie jest imprezowa. Właściwie powinnam w trakcie wakacji opuścić akademik, ale jakoś się nie składa. Więc zostałyśmy obie skoro można? No i w najbliższą sobotę jest impreza bo znowu moje szczęście ma urodziny i zabawimy się mam nadzieję solidnie! Tylko Boże drogi z tą nudną Karoliną. Ona w książkach siedzi i nigdzie nie wychodzi, a potem narzeka że nie ma faceta. Idziesz? Pytam Nieeee nie mam butów odpowiednich, a poza tym ja nie lubię takich zjazdów. Ojezu! Nie bądź nudziarą, moja droga młoda jesteś a nic z życia nie korzystać. Jak nie masz butów to ci porzyczę. Jaki masz rozmiar? 36 No to patrz. I pokazałam jej super solidny arsenał butów z kari. Wykupiłam wszystkie jakie były bo mam figla na tym punkcie. Baleriny, kapcie, mokasyny trzewiki. Wybieraj sobie. Łaaaał ty chyba obrobiłaś bank! Stwierdziła Karo. Noooo! Trochę się wykosztowałam ale warto było się szarpnąć. No to  które chcesz? A ty w jakich idziesz? Ja tradycyjnie szpile. No doooobra to ja też ale ja nie umiem tańczyć. Łoj to cię nauczę. Ale to zaraz bo to już za tydzień.  Stawaj na dywanie. I zaczęłam ją uczyć. Karo jakby się poluźniła. Nigdy nie widziałam jej takiej zadowolonej. Pożyczyłam jej szpile i tydzień później zabawiałyśmy się w klubie Amigo na urodzinach mojej drugiej połówki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz