Cóż za dzikie czasy? Żebym ja po buty łaziła 5 kilometrów bo wokół mnie ani jednego obuwniczego. Skandal jakiś? Trzeba z tym skończyć. Dobrze że na tej zapadłej wsi mam Internet mogę sobie w nim szukać do woli. Zamówiłam sobie piękne buty tenisówki z kari mówię piękne, bo zawsze chodzę w jakichś zniszczonych łapciach a teraz mam kasę to mogę poszaleć. Tylko kurier będzie miał problem z dojazdem. Ale co mnie to? Ma przywieść i kuniec. Czekam i czekam już ponad sieden dni. No niech go gęś kopnie. Miało być pięć dni a nie ponad siedem. Więc czekam. I wreszcie się doczekałam tenisówki przyjechały. Czarne hmmm ale ja nie zamawiałam czarnych tylko granatowe. Facet się uparł że w sklepie tego koloru nie mają. Jak nie mają mają to być granatowe a nie czarne! Na pogrzeb nie jadę. W końcu Złożyłam reklamację. I na czas ten facet ma te buty wymienić. Czekałam drugi tydzień w końcu się doczekałam. Mam moje granaty. Mój rozmiar 39 i do pracy nie będę już w łapciach chodzić. Pracuję w sklepie z ciuchami. Jezu wreszcie normalne buty. Nie muszę się wstydzić że ze wsi jestem. I nikt mi nie będzie zarzucał że w błocie chadzam w szmatach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz