czwartek, 28 stycznia 2016

zabawa zimą

Jutro zabawa karnawałowa. Tylko że ja mam zagwozdkę. Bo tyle tych butów kari już nakupowałam. Wszystkie pasują do wszystkiego i nie mam się w co ubrać. No cóż trzeba przejrzeć szafę. No na pewno kozaki, bo zimno jak diabli. No cóż. Kozaki i może na zmianę, ale co. No balerinki już były, to może szpilki. No tak tylko jak ja będę tańczyć w szpilkach? Przecież ja w ogóle nie chodzę w szpilkach no chyba że jest okazja. Oo mam pomysła. Zamienię się z kuzynką, ona weźmie jutro na zabawę szpilki, a ja wezmę balerinki. Bo ona nie ma szpilek a bardzo je lubi. No to dobra. Ale w co się ubierze mój facio? Ooooo w mordę! Ale on ma buty zniszczone. Nic mi nie mówi. A ja mam dla niego buty wizytowe. Będą się komponować z moimi kolorem. Tamte wyrzucam a dam mu te nowe. Przecież nie będzie łaził jak dziadak w obszarpanych kandaharach! Fuj Nie pozwolę na to żeby mnie jeszcze palcami wytykano? Mowy nie ma! Dobra robię kawę i przeglądam dalej! No i oczywiście co? Jedne buty w ogóle nie używane, drugie też leżą. Noooo to ja jednak mam się w co ubrać hehehehehe. No dobra. To idę teraz przebierać w sukienkach! W końcu do butów należy mieć sukienkę.

Na poprawę nastroju




Jesień i zima, to dwie najdłuższe  zdawałoby się pory roku. Niby dzień krótki a noc długa, ale jakaś stagnacja człowieka dopada. Jakaś chandra. Dzień do dnia podobny, jednostajny. Nic tak dobrze nie robi na poprawę nastroju jak zakupy. To najlepszy lek na smutki. Przynajmniej dla mnie. Niedawno byłam na takich szalonych zakupach. Postanowiłam kupić sobie, coś fajnego, zrobić coś szalonego. To poszalałam sobie na zakupach. Najpierw poszłam do drogerii. Kupiłam mnóstwo kosmetyków. Tego nigdy za wiele. Potem poszłam kupić sukienkę. Było sporo, takich które mi się podobały. Wybrałam jedną, seledynową. Średniej długości, dół szyty wąsko. Tak zwana ołówkowa. Podkreśla kobiece biodra. No i wreszcie dodatki, do uzupełnienia całości. Natrafiłam na piękny salon Kari. To był dobry pomysł. Tu znalazłam torebkę ze skóry w kolorze beżowym. Na łańcuszku, taką kopertówkę. Potrzebowałam jeszcze butów.  Kozaczki, to nie. Ale były prześliczne szpileczki. Beżowe oczywiście. Na palcach ozdobne sprzączki. Wokół kostki paseczki. Wyglądają prześlicznie i są bardzo wygodne. Moje nogi w tych butach prezentują się  wspaniale. Teraz już mam cały komplet karnawałowy. Przecież karnawał w pełni. W niedzielę idę właśnie na bal. Dostałam zaproszenie od przyjaciół. Mają mnie poznać  ze swoimi starymi znajomymi. Na pewno będzie dobra zabawa. A mój nowy strój będzie dobrze się prezentował.

zabawa

Jestem w klubie i bawię się  cudownie nareszcie. Czekałam na tę zabawę już od tygodnia. I mogę nareszcie pokazać się w butach kari. I jestem oczywiście nie sama. Marcinek jest za mną. Oboje mamy buty kari. Ja w tej chwili mam baletki, on ma mokasyn ki. I oboje dobrze się bawimy. Zwłaszcza że tak nie dawno te buty dostaliśmy w prezencie. Po prostu nasza wspólna znajoma kupowała hurtowo i nam część butów dała. No dobrze że chociaż pasują, bo inaczej trzebaby było składać reklamację. A tego nie lubię robić. Mamy te butki i polecamy każdemu roztrzęsionemu panu i niespokojnej pani, którzy bardzoby chcieli się bawić, a nie mają w czym. Jak zabawa to tylko z kari. Tylko kari zapewnia wygodę i komfort. Tylko z kari karnawał będzie udany! Tylko w kari zakupicie państwo najlepsze buty! I nigdzie indziej. Ja wam to mówię. Ja posiadaczka butów kari! Nigdzie indziej nie dostaniecie państwo tak dobrych butów. Nigdzie indziej! Tylko kari. Bawcie się dobrze! I nie martwcie się na zapas. Te buty się nie psują. Te buty zapewniają bezpieczne podróże i w ogóle bezpieczeństwo. I są oczywiście nie drogie. Jak już moje kochanie dało się przekonać to każdy się da przekonać. Powodzenia! Dobrej zabawy!

karnawałowe szaleństwo

O jak dobrze! Niech mi koleżanki zazdroszczą. Całkiem nie dawno kupiłam sobie modne butki na karnawałową zabawę w robocie. I nie chodziłam po sklepach obuwniczych, nie kłóciłam się z babą zza okienka. Bo zazwyczaj tak to jest że kupujesz coś w sklepie i Niedar Bóg trafisz na taką zołzę, która akurat jak cię obsługuje musiała wstać dziś lewą nogą. Oczywiście nie wszędzie tak jest. Ale ja się już naciełam i już nie mam zamiaru. Kupiłam buty w kari, dostałam je już po pięciu dniach oczekiwania i przynajmniej mogłam spokojnie przymierzyć. Ale już słyszę zazdrosne pomruki koleżanek . Oooo ja też tak chcę. O ale ty masz dobrze. Podałam im stronę kari niech sobie też zamówią. Tak to jest jak się chce pomóc a potem się wychodzi na tym jak Zabłocki na mydle. Oooo już tyle razy pomagałam, a to pomasować pacjenta za kogoś, a gto kawę zrobić. A co to kawiarnia? Niech sobie też radzą same. Mnie jakoś nikt nie pomógł jak potrzebowałam. A teraz siedzę w domu i stroję się na imprezę. Buty super leżą na stopach. Są wygodne. Na razie kozaczki, a potem na zmianę oczywiście balerinki. Nobo jakby inaczej? Ale będę olśniewać! Chociaż raz ja. A nie jakaś huda lala z tapetą na twarzy. Boże drogi jak ja patyczaków nienawidzę. Matko jedyna. Życzę każdej jednej osobie dobrej zabawy z kari.

zimno

Kochanie! Czyś ty oszalał dokumentnie? Spytałam moje kochanie parząc poranną kawę. A czemu oszalał? Bo jak ty idziesz do roboty? Masz takie ładne buty zimowe kari. Kupiłam ci je nie dawno całkiem jeszcze ani razu w nich nie chodziłeś. Ale po co mi takie do roboty ubiorę stare i już! O nienienie! Mowy nie ma! Kozaki kari są ciepłe, a ty wczoraj przylazłeś przemarznięty i dzisiaj się obudziłeś z kaszlem. Mowy nie ma żebyś ty szedł w starych kandaharach! Oj dobrze już dobrze. Odrzekł mój facet i łyknął spory łyk kawy. Kozaki kari są tak samo dobre dla mężczyzn. Powiedziałam. I tak mam codziennie. Zamawiam hurtowo buty kari, bo się bardziej opłaca. A moje kochanie uparte nawet ich nie ubrało. Kiedy skończyliśmy śniadanie mój facio wreszcie odważył się i ubrał nowe buty. Oooo jakie cieplutkie! Wykrzyknął. No widzisz uparciuchu! A mówiłam? Od dzisiaj chodzisz w butach kari! Bo jest zimno, a to są ocieplane butki i nie życzę sobie żebyś mi chodził w starych buciorach. Podarte toto i już nie ładne dziurawe. A ty się tak głupio przyzwyczajasz do staroci. Jeszcze ci mokasyn ki wizytowe kupię, bo karnawał jest. A ja nie będę sama na imprezach tańczyć.  No dobra to kupuj. A ja idę do robloty, bo przecież nie zdążę. Kocham cię.

środa, 27 stycznia 2016

Musze je mieć




Wczoraj koleżanka przyszła do pracy w nowych botkach. Są takie śliczne, że ja też muszę takie mieć. Nie mogę się powstrzymać. Co prawda nie chciała mi powiedzieć, gdzie je kupiła, ale ja i tak się dowiem. Poszukam wszędzie gdzie się da. Zaczęła od chodzenia po sklepach. No cóż moje poszukiwania spełzły na niczym. Byłam zła, bo przecież ja też muszę takie mieć. Ne dałam jednak za wygraną. Rozpoczęłam poszukiwania na stronach internetowych. Zrobiłabym wszystko, by je znaleźć. No i opłacało się. W końcu je znalazłam. W sklepie internetowym Kari. Cha, cha mam je. Oto one Botki damskie
T.TACCARDI
Są przepiękne. Takie same jak ma Jolka. Jak je zobaczy to zzielenieje ze złości. Ale co mi tam niech zzielenieje. No i dobrze. Nie chciała mi powiedzieć, ale ja i tak znalazłam takie same botki. Hi, hi. Będzie na mnie zła, ale co tam. Jak ja bym miała coś fajnego, to bym powiedziała koleżance gdzie to kupiłam. No ale cóż, nie każdy myśli tak jak ja. No i dobrze. Bo inaczej to świat byłby nudny. Zawsze trochę adrenaliny przyda się.  Ja nie jestem złośliwa, nie chowam urazy do koleżanki. Jak będzie coś chciała, to jej powiem. Niech się przekona, że ja nie jestem urażona i nie obrażam się tak łatwo. Każdy ma swoje wady i trzeba je zaakceptować. Bo jesteśmy tylko ludźmi.

rosterki przyjaciółki

Wstałam dziś wcześniej niż zwykle. W robocie młyn jak to w szkolnictwie. Jestem teraz na etapie układania scenariuszy do programów profilaktycznych dzieciaków uzależnionych od komputerów i komórek. Jestem pedagogiem i to jest moja pierwsza praca. Parzę kawę i biorę się do roboty bo za godzinę już muszę wyjść. I tak ukkładam ten scenariusz i puka do mnie przyjaciółka. Pytam co jest grane o tej porze? Chłopak cię puścił kantem czy co? No może trochę byłam nie miła ale cóż roboty od cholery i ja teraz nie mam czasu. Wiesz? Mówi. Ale dziś jest impreza w klubie a jest pierońsko zimno, a ja nie mam butów. Aaaaa to o to chodzi? Mówię. Poczekaj siadaj zrobię ci kawy. Nienie herbaty proszę. Dobra to herbaty i przyniosę ci buty. A masz jakieś? No pewnie. Przecież w kari takie wyprzedarze, że nakupowałam więcej bo akurat promocja. Jaki masz rozmiar? 38 No to masz tu kozaczki i balerinki na zmianę. Jest karnawał. To powinnaś sobie też nakupować. Oj chyba ta zrobię. A jak to zrobiłaś. No popatrzyłam na necie i zamówiłam. I majm. I tak oto moja najlepsza przyjaciółka została tymczasową właścicielką butów kari. A ja zabrałam się za robotę, mimo iż przyjaciółka została. Ale proszę cię teraz nie zagaduj mnie, bo mam robotę. A ty nie pracujesz? No nie. Jakoś mi się nie śpieszy do roboty. Jak to? To ja zapiepszam, a ty przychodzisz i ci się nie spieszy do roboty? Byłam naprawdę już zła teraz. Bo nie dość że pożyczyłam jej buty, to jeszcze ona mi w twarz mówi, że jej się nie śpieszy. Anka bierz się za jakąkolwiek robotę, bo pieniądze na drzewach nie rosną. Pewnie nie masz kasy co? No nie mam zbyt dużo i nie starczyłoby mi nawet na te buty. No to wyjątkowo ci daję te butki w prezencie, ale już więcej nie pożyczę ci kasy, bo jeszcze mi wisisz, za mieszkanie! Tak tak wiem. No ale dobra dostaniesz. I znowu zaczęła gadać. Anka. W końcu się zniecierpliwiłam. Idź już do siebie, bo się jeszcze pomylę w scenariuszu i baw się dobrze. Ciekawe kto ci będzie drinki stawiał. Idź już!
Buty kari są dla każdego, ale też myślenie jest obowiązkiem każdego!