Jutro zabawa karnawałowa. Tylko że ja mam zagwozdkę. Bo tyle tych butów kari już nakupowałam. Wszystkie pasują do wszystkiego i nie mam się w co ubrać. No cóż trzeba przejrzeć szafę. No na pewno kozaki, bo zimno jak diabli. No cóż. Kozaki i może na zmianę, ale co. No balerinki już były, to może szpilki. No tak tylko jak ja będę tańczyć w szpilkach? Przecież ja w ogóle nie chodzę w szpilkach no chyba że jest okazja. Oo mam pomysła. Zamienię się z kuzynką, ona weźmie jutro na zabawę szpilki, a ja wezmę balerinki. Bo ona nie ma szpilek a bardzo je lubi. No to dobra. Ale w co się ubierze mój facio? Ooooo w mordę! Ale on ma buty zniszczone. Nic mi nie mówi. A ja mam dla niego buty wizytowe. Będą się komponować z moimi kolorem. Tamte wyrzucam a dam mu te nowe. Przecież nie będzie łaził jak dziadak w obszarpanych kandaharach! Fuj Nie pozwolę na to żeby mnie jeszcze palcami wytykano? Mowy nie ma! Dobra robię kawę i przeglądam dalej! No i oczywiście co? Jedne buty w ogóle nie używane, drugie też leżą. Noooo to ja jednak mam się w co ubrać hehehehehe. No dobra. To idę teraz przebierać w sukienkach! W końcu do butów należy mieć sukienkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz