Wczoraj koleżanka przyszła do pracy w nowych botkach. Są
takie śliczne, że ja też muszę takie mieć. Nie mogę się powstrzymać. Co prawda
nie chciała mi powiedzieć, gdzie je kupiła, ale ja i tak się dowiem. Poszukam
wszędzie gdzie się da. Zaczęła od chodzenia po sklepach. No cóż moje poszukiwania
spełzły na niczym. Byłam zła, bo przecież ja też muszę takie mieć. Ne dałam
jednak za wygraną. Rozpoczęłam poszukiwania na stronach internetowych. Zrobiłabym
wszystko, by je znaleźć. No i opłacało się. W końcu je znalazłam. W sklepie
internetowym Kari. Cha, cha mam je. Oto one Botki
damskie
T.TACCARDI
T.TACCARDI
Są przepiękne. Takie same jak ma Jolka. Jak je zobaczy to
zzielenieje ze złości. Ale co mi tam niech zzielenieje. No i dobrze. Nie
chciała mi powiedzieć, ale ja i tak znalazłam takie same botki. Hi, hi. Będzie
na mnie zła, ale co tam. Jak ja bym miała coś fajnego, to bym powiedziała koleżance
gdzie to kupiłam. No ale cóż, nie każdy myśli tak jak ja. No i dobrze. Bo
inaczej to świat byłby nudny. Zawsze trochę adrenaliny przyda się. Ja nie jestem złośliwa, nie chowam urazy do
koleżanki. Jak będzie coś chciała, to jej powiem. Niech się przekona, że ja nie
jestem urażona i nie obrażam się tak łatwo. Każdy ma swoje wady i trzeba je
zaakceptować. Bo jesteśmy tylko ludźmi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz