Wstałam dziś wcześniej niż zwykle. W robocie młyn jak to w szkolnictwie. Jestem teraz na etapie układania scenariuszy do programów profilaktycznych dzieciaków uzależnionych od komputerów i komórek. Jestem pedagogiem i to jest moja pierwsza praca. Parzę kawę i biorę się do roboty bo za godzinę już muszę wyjść. I tak ukkładam ten scenariusz i puka do mnie przyjaciółka. Pytam co jest grane o tej porze? Chłopak cię puścił kantem czy co? No może trochę byłam nie miła ale cóż roboty od cholery i ja teraz nie mam czasu. Wiesz? Mówi. Ale dziś jest impreza w klubie a jest pierońsko zimno, a ja nie mam butów. Aaaaa to o to chodzi? Mówię. Poczekaj siadaj zrobię ci kawy. Nienie herbaty proszę. Dobra to herbaty i przyniosę ci buty. A masz jakieś? No pewnie. Przecież w kari takie wyprzedarze, że nakupowałam więcej bo akurat promocja. Jaki masz rozmiar? 38 No to masz tu kozaczki i balerinki na zmianę. Jest karnawał. To powinnaś sobie też nakupować. Oj chyba ta zrobię. A jak to zrobiłaś. No popatrzyłam na necie i zamówiłam. I majm. I tak oto moja najlepsza przyjaciółka została tymczasową właścicielką butów kari. A ja zabrałam się za robotę, mimo iż przyjaciółka została. Ale proszę cię teraz nie zagaduj mnie, bo mam robotę. A ty nie pracujesz? No nie. Jakoś mi się nie śpieszy do roboty. Jak to? To ja zapiepszam, a ty przychodzisz i ci się nie spieszy do roboty? Byłam naprawdę już zła teraz. Bo nie dość że pożyczyłam jej buty, to jeszcze ona mi w twarz mówi, że jej się nie śpieszy. Anka bierz się za jakąkolwiek robotę, bo pieniądze na drzewach nie rosną. Pewnie nie masz kasy co? No nie mam zbyt dużo i nie starczyłoby mi nawet na te buty. No to wyjątkowo ci daję te butki w prezencie, ale już więcej nie pożyczę ci kasy, bo jeszcze mi wisisz, za mieszkanie! Tak tak wiem. No ale dobra dostaniesz. I znowu zaczęła gadać. Anka. W końcu się zniecierpliwiłam. Idź już do siebie, bo się jeszcze pomylę w scenariuszu i baw się dobrze. Ciekawe kto ci będzie drinki stawiał. Idź już!
Buty kari są dla każdego, ale też myślenie jest obowiązkiem każdego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz