czwartek, 28 stycznia 2016

Na poprawę nastroju




Jesień i zima, to dwie najdłuższe  zdawałoby się pory roku. Niby dzień krótki a noc długa, ale jakaś stagnacja człowieka dopada. Jakaś chandra. Dzień do dnia podobny, jednostajny. Nic tak dobrze nie robi na poprawę nastroju jak zakupy. To najlepszy lek na smutki. Przynajmniej dla mnie. Niedawno byłam na takich szalonych zakupach. Postanowiłam kupić sobie, coś fajnego, zrobić coś szalonego. To poszalałam sobie na zakupach. Najpierw poszłam do drogerii. Kupiłam mnóstwo kosmetyków. Tego nigdy za wiele. Potem poszłam kupić sukienkę. Było sporo, takich które mi się podobały. Wybrałam jedną, seledynową. Średniej długości, dół szyty wąsko. Tak zwana ołówkowa. Podkreśla kobiece biodra. No i wreszcie dodatki, do uzupełnienia całości. Natrafiłam na piękny salon Kari. To był dobry pomysł. Tu znalazłam torebkę ze skóry w kolorze beżowym. Na łańcuszku, taką kopertówkę. Potrzebowałam jeszcze butów.  Kozaczki, to nie. Ale były prześliczne szpileczki. Beżowe oczywiście. Na palcach ozdobne sprzączki. Wokół kostki paseczki. Wyglądają prześlicznie i są bardzo wygodne. Moje nogi w tych butach prezentują się  wspaniale. Teraz już mam cały komplet karnawałowy. Przecież karnawał w pełni. W niedzielę idę właśnie na bal. Dostałam zaproszenie od przyjaciół. Mają mnie poznać  ze swoimi starymi znajomymi. Na pewno będzie dobra zabawa. A mój nowy strój będzie dobrze się prezentował.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz