O jak dobrze! Niech mi koleżanki zazdroszczą. Całkiem nie dawno kupiłam sobie modne butki na karnawałową zabawę w robocie. I nie chodziłam po sklepach obuwniczych, nie kłóciłam się z babą zza okienka. Bo zazwyczaj tak to jest że kupujesz coś w sklepie i Niedar Bóg trafisz na taką zołzę, która akurat jak cię obsługuje musiała wstać dziś lewą nogą. Oczywiście nie wszędzie tak jest. Ale ja się już naciełam i już nie mam zamiaru. Kupiłam buty w kari, dostałam je już po pięciu dniach oczekiwania i przynajmniej mogłam spokojnie przymierzyć. Ale już słyszę zazdrosne pomruki koleżanek . Oooo ja też tak chcę. O ale ty masz dobrze. Podałam im stronę kari niech sobie też zamówią. Tak to jest jak się chce pomóc a potem się wychodzi na tym jak Zabłocki na mydle. Oooo już tyle razy pomagałam, a to pomasować pacjenta za kogoś, a gto kawę zrobić. A co to kawiarnia? Niech sobie też radzą same. Mnie jakoś nikt nie pomógł jak potrzebowałam. A teraz siedzę w domu i stroję się na imprezę. Buty super leżą na stopach. Są wygodne. Na razie kozaczki, a potem na zmianę oczywiście balerinki. Nobo jakby inaczej? Ale będę olśniewać! Chociaż raz ja. A nie jakaś huda lala z tapetą na twarzy. Boże drogi jak ja patyczaków nienawidzę. Matko jedyna. Życzę każdej jednej osobie dobrej zabawy z kari.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz