poniedziałek, 19 września 2016

Wygodne buty




Ciężko jest znaleźć wygodne buty dla mnie. Mam tak zwaną wysoką podeszwę. A chodzi mi o buty na nadchodzącą jesień. Takie zakryte, aby deszcz nie moczył mi stóp. No i żeby były wygodne, to przede wszystkim. Chodziłam  z mężem po sklepach obuwniczych. On jednak nie miał cierpliwośći. Chciał, żebym kupiła buty w pierwszym ze sklepów. Mąż to jednak nie jest dobrym kompanem na zakupach. Umówiłam się z Jolą, moją sąsiadką na wspólne zakupy. Rano, coś około godziny dziesiątej wyszłyśmy z domu. Do galerii nie mamy daleko. Jakieś dziesięć minut na piechotkę. Spacerkiem przyszłyśmy do galerii. Jola od razu skierowała się do salonu Kari. Była tam już nie raz i trafiła na dobrą okazję. Kupiła sandałki z przeceny. Kończył się sezon i sklep obniżył ceny towarów. Ona zawsze ma szczęście. Może jak pójdę z nią, to też trafi mi się coś dobrego i fajnego. Pomyślałam sobie, nie myliłam się. Kiedy tylko weszłyśmy do salonu, podeszła do nas pani sprzedawczyni. Zaproponowała pomoc w wyborze butów. Powiedziałam jej o swoim problemie. Przyniosła mi półbuty wsuwane. Były całe zakryte, ale górna część nie przylegała ściśle do nogi. O jakie wygodne i ładne. Pomyślałam sobie, że takie wygodne buty będą na pewno bardzo drogie. Ale jakie było moje miłe rozczarowanie, kiedy pani oznajmiła, że buty są przecenione. Stoją już dość długo w sklepie i postanowiliśmy je przecenić. Ze stu dwudziestu ośmiu, na siedemdziesiąt osiem. Bardzo się ucieszyłam. Miałam już buty takie, jakich szukałam od dawana. Dobrze jest robić zakupy z moją sąsiadką Jolą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz