Jadę w przyszłym miesiącu do Paryża na wycieczkę. Jadę bo taki mam kaprys już sobie tę wycieczkę dawno zarezerwowałam jadę z moim chłopakiem i w ogóle znajomi też się z nami wybierają. W końcu muszę się odstresować. Od dwóch tygodni męczy mnie bezsenność w pracy też nienajlepiej, bo pracuję w branży tzw. Z ciuchami no i po prostu jakie się tam czasem klientki trafiają. Ciągle niezadowolone a to za małe a to za duże, no i muszę się z tymi paniami użerać, ale jeszcze żeby były choć trochę kulturalne, ale nie one się widocznie w buszu chowały. Coś im się nie podoba sru sukienka rzucona, spodnie nie tego koloru srrrru, a ja muszę zbierać, no co ja jestem sprzątaczka czy co? I jeszcze obowiązkowy uśmiech dla każdej klientki, no ale już wczoraj to jedna taka babuleńka przesadziła, nie dość że szmyrgnęła sukienkę w kąt i ją jeszcze pogniotła, bo jej się fason nie podobał, to jeszcze wyzwała mnie od najgorszych. Dosyć tego! Jadę w końcu jakieś wakacje mi się należą. Tylko znowu szukam bucików. Przecież nie będę w mieście słynącym z elegancji chodzić w tenisówkach no jakże to wygląda? Z tego cosię orientuję to będzie to wyjazd raczej kładący szczególny nacisk na wizyty. Hmmm ciekawe jakie wizyty. Z tego co pamiętam to wyjazd do Paryża był takim intensywnym wyjazdem obfitującym w wycieczki do Luwru do ogrodów luksemburskich a tu wizyty. Aaaa wiem pewnie będą bale. Aha no to jak bale to balerinki na obcasie obowiązkow. Oczywiście ze sklepu kari no nigdzie indziej takich nie kupię już kiedyś kupowałam w tym sklepie i nigdy się nie zawiodłam no to Pari Pari!
czwartek, 14 maja 2015
PANTOFLE DO MUNDURU
Długi czas byłem
bezrobotny i często odwiedzałem Powiatowe Biuro Pracy w moim mieście ,
oczywiście bez skutecznie. Potocznie mówiąc , darmo zdzierałem buty. Często
śledziłem strony internetowe z ofertami pracy i wysyłałem e-mailem swoje CV.
Gdy byłem jeż zrezygnowany niepowodzeniem to zadzwonił mój serdeczny kolega z
dobrą nowiną. Poinformował mnie ze jest rekrutacja pracowników ochrony do
największego biurowca w naszym mieście. Miałem już doświadczenie w branży
ochroniarskiej, więc przesłałem swoja CV. Po kilku dniach otrzymałem wiadomość,
by się stawić na rozmowę kwalifikacyjną. Na następny dzień stawiłem się na
rozmowę , nie ukrywam ze czułem podenerwowanie. Rozmowa odbyła się w miłej
atmosferze i życzliwości. Poproszono mnie żebym zaczekał na korytarzu, bo po
rozmowie ze wszystkimi kandydatami ogłoszą kogo przyjmują. Te pół godziny
trwało wieczność i wreszcie wyszedł
dyrektor z listą którą zaraz odczytał a co ważne przeczytał moje nazwisko. Zostałem
poproszony z innymi panami do gabinetu na zebranie organizacyjne i dobieranie
mundurów i koszul. Niestety lub na szczęście obuwia nam nie dali. Poproszono
nas byśmy we własnym zakresie zakupili sobie pantofle na fakturę a pieniążki
nam zwrócą.
Po wyjściu z
gabinetu jeden z nowych kolegów zaproponował nam sklep obuwniczy KARI.
Chwila wahania i
dyskusji, ruszyliśmy na zakupy obuwia. W sklepie okazało się ze jest miła i
profesjonalna obsługa, wybór był przeogromny obuwia. Ja wybrałem buty całe
skórzane w kolorze czarnym za jedyne 119 zloty. Do obuwia dokupiłem wkładki
odświeżające za 7 zł.
Nowy mundur w
kolorze czarnym dobrze się komponuje z butami a nawet niebieska koszula. Buty
są wygodne i oddychają bo są z naturalnej skóry co jest ważne w tym zawodzie,
gdy ma się 12 godzin obuwie na nogach. Polecam wszystkim ochroniarzom salony
obuwnicze KARI.
wtorek, 12 maja 2015
sandały z kari
Kiedyś myślałam, że buty się kupuje tylko wychodząc z domu. Więc przez tyle lat męczyłam się aby kupić jakiekolwiek buty, ale zawsze był to problem, bo w jednym sklepie nie było w ogóle sandałów, w drugim owszem były, ale jakieś takie nie ciekawe bo z uszkodzeniem i drogie, w trzecim sklepie ekspedientka nie miała czasu i w ogóle była nie uprzejma, więc po co w ogóle tam pracuje? Ja się pytam. I w ogóle ja nie lubię kupować tam gdzie tłok taki że przepchać się nie można. Ani spokojnie przymierzyć, bo jakaś baba z dzieciakiem się pcha i w ogóle śmierdzi jakoś dziwnie w niektórych sklepach. Kiedyś jakaś babinka ochrzaniła mnie, bo przymierzając buty zupełnie przypadkowo strąciłam jej torebkę. Ojezu! Jakie larmo zrobiła na cały sklep. No babinka myślałam że staruszka, a wydarła się tak jakby zapomniała ile ma lat. Co za młodzież nie wychowana! Nawet przepraszam nie powie jak ślepa to z opiekunami powinna chodzić a nie rozbijać się po sklepach!
Pomyślałam sobie- ja ci cholero jedna dam ślepą! Zacisnęłam zęby i wybiegłam ze sklepu na ile mi pozwalały moje nerwy i stwierdziłam. Że w nosie mam takie kupowanie nigdy więcej w takich sklepach. A jeszcze bardziej się zdenerwowałam, bo nie miałam upragnionych sandałów, po które się wybierałam a już było ciepło czerwiec i co ja mam w adidasach cały czas chodzić?
W końcu poszłam po rozum do głowy i zamówiłam sobie piękne sandałki ze sklepu internetowego kari. Jestem z nich zadowolona. I już zawsze tak będę kupować
poniedziałek, 11 maja 2015
Wyprawa
Pogoda nastraja do dłuższych spacerów. Szkoda siedzieć w
domu, gdy słońce przygrzewa. Zaplanowałam
więc wycieczkę po okolicy. Mamy
tu piękny las, niedaleko za miastem. Las a właściwie wielki park. Rosną tam
rzadkie drzewa i inna roślinność. Płyną strumyki i jest tu dużo oznaczonych
szlaków turystycznych do przebycia. Wszystko już gotowe do wyprawy, lecz stary
plecak się rozsypuje. Długo mi służył, wypychany aż do granic możliwości. Szwy
puściły i cały tył plecaka się odrywa. Nie ma rady, trzeba zakupić nowy. Jak to
już nie raz, udam się do sklepu Kari. Tam
na pewno coś znajdę. Ostatnio widziałam fajne plecaki. Ale wówczas nie
planowałam zakupu nowego. Teraz mam taką potrzebę. A nawet przymus. Bo bez
niego, to musiałabym spakować się w jakieś siatki. Plecak jest wygodniejszy. Po
zapakowaniu wszystkich potrzebnych na wyprawę rzeczy, zakładam go na plecy.
Ręce są swobodne i jest dużo wygodniejszy niż dźwiganie kilku siatek. Spodobał
mi się plecak o dużej pojemności. Plecak . Jest bardzo wygodny. Ramiączka nie wżynają
się w ramiona, bo są dość szerokie. A szczególnie podoba mi się materiał, z
którego został wykonany. Można go prać. A wiadomo, że w czasie wyprawy nie raz
stawia się plecak na ziemi. Czasem też może zamoknąć od wierzchu i wówczas
robią się brzydkie zacieki. Na szczęście materiał nie przepuszcza wilgoci do
środka. O taki mi chodziło. Kosztował 129 zł. Lecz to nie jednorazowy zakup.
Będzie mi służył długo.
szpilki na giewoncie
Przez cały zeszły tydzień byłam z całą naszą grupą z pracy w górach konkretnie w Zakopanem. Któregoś pięknego zimowego dnia- dziwne rzeczy w maju zima śnieg mróz i nie wiadomo co jeszcze byliśmy właśnie na wycieczce na Giewont. Ja miałam czarne klasyczne kozaki na płaskiej podeszwie zakupione w sklepie kari, moja koleżanka miała również kozaki takie same tylko że granatowe. A nasza dziwna szefowa szła w czym? Oczywiście w szpilach. No jak ją zobaczyłam to mi opadła kopara prawie na sam dół. Szanująca się pani jeszcze szefowa działu mody zwracająca szczególną uwagę na ubiór i sawarwiwr nie wie, że w góry nie chodzi się w szpilkach. Na pierwszym popasie podeszłam do niej i mówię. Hej szefowa co ty wyprawiasz? Zmieniaj te szpile na kozaki bo się zabijesz na pierwszym lepszym kamieniu. Nie nie zdejmę bo to są nowe buty kupione w sklepie kari i chcę żebyście mnie oglądały właśnie teraz w tych butach udowodnię, że potrafię utrzymać w nich równowagę nawet w górach na ruchomych kamieniach. No to spróbuj ale ja nie chcę patrzeć jak robisz sobie krzywdę. A ona mówi patrz! No to patrzę a ona tańczy. No tancerka góralska niech ją gęś kopnie! Rany Boskie kobieto ależ naprawdę ślicznie wyglądasz jak zwykle, ale błagam cię zniszczysz je tylko jest ślisko wiem że jesteś hartkorem, ale nie udowadniaj nam czegoś jak wiesz sama że ładnie ci w tych butach nie bądź dzieckiem. Zobacz już masz wytarty czubek no i teraz będziesz musiała poprosić o reklamację. Ona co było widać zmartwiła się bardzo i rzecz jasna ubrała swoje piękne zielone kozaki na płaskim również z tego sklepu i rzeczywiście jej się to opłaciło, a ja nie sądziłam że z naszej szefowej takie dziecko jeszcze chociaż to już wiekowa dama. No moim zdaniem nie powinna jeździć w góry jak nie potrafi się ubrać. Oczywiście po wycieczce wzięłam od niej te buty i pomogłam jej z tą reklamacją po prostu oddałam te buty do domu samotnej matki a szefowej dałam po prostu swoje, bo też kiedyś kupiłam a i tak w nich nie chodzę więc jej bardziej się przydadzą
BUTY NA MIARĘ
Miesiąc maj jest
najpiękniejszym miesiącem w ciągu roku. Kwitną krzewy ozdobne i drzewa owocowe.
Pięknie pachną kwiaty bzu i lipy. Zieleń jest piękna, soczysta . Przyroda daje
nam siły i chęci do działania po zimowym letargu. Nie ukrywam, że zauważyłem u
siebie spadek formy fizycznej. Mięśnie brzucha zanikły a pojawił się okrągły
brzuszek .
Więc, i ja podjąłem
postanowienie, że zadbam o swoją formę fizyczną i zacznę poranną gimnastykę i
bieganie na nowo powstałej ścieżce rowerowej. Ale, żebym mógł biegać to trzeba
mieć wygodne obuwie sportowe. Rozłożyłem laptop i wpisałem w gogle obuwie
sportowe i wyświetliło mi się sklep internetowy KARI. Zacząłem przeglądać
ofertę obuwia sportowego, a był bardzo duży wybór .
Po dłuższym czasie
przeglądaniu oferty uwagę moją przykuły fajne buty sportowe . Nigdy nie
kupowałem obuwia w sklepie internetowym. W zakładce strony znalazłem informacje
o salonach obuwniczych KARI . Był tam adres salonu obuwniczego KARI w moim
mieście i następnego dnia pojechałem na zakupy . Po wejściu do sklepu od razu
udałem się do lady, gdzie były ekspedientki, poprosiłem o pomoc w zakupie. Pani
była bardzo miła i nie ukrywam ładna, od razu poprowadziła mnie do stojaka z
butami sportowymi. Na wystawie stały buty, które widziałem w Internecie, od
razu sięgnąłem po buta i zoczyłam przymierzać, Pani podała mi drugiego buta i z
dużym profesjonalizmem zachwalała ten model butów. Buty były
skórzane na gumowej podeszwie w siwym kolorze a co ważne przystępnej cenie bo
79 zł. Po założeniu obuwia poczułem, że ta buty są uszyte dla mnie Nie czułem
ze mam buty na nogach tak były wygodni i lekkie. Jestem mile zaskoczony z
zakupu i profesjonalnej obsługi sklepu. Teraz jestem pewny ze moje
postanowienie biegania i gimnastyki porannej jest realne.
piątek, 8 maja 2015
WIELKI DZIEŃ
Maj kojarzy się z wieloma rzeczami. Kojarzy się oczywiście z
pięknie rozkwitającą wiosną wszystkie drzewa i krzewy się zielenią a jakby tego mało to do tego przygrywają ptaki swoim wiosennym ćwierkaniem. Dla innych
wstępujących dopiero w dorosłość Maj kojarzy się z egzaminami maturalnymi,
które rozpoczynają się zaraz po weekendzie majowym i trwają aż do jego końca.
Ale najbardziej ten miesiąc kojarzy się nam z tym, że każdy z nas dawno lub nie
tak dawno temu przystępował w nim do
pierwszej komunii świętej. Pierwsza komunia święta to wielki dzień dla
wszystkich młodych ludzi, którzy do niej przystępują z wielu względów.
Najważniejszym z nich jest oczywiście to, że staja się pełno prawnymi członkami
Kościoła katolickiego zyskując prawo do sakramentu pokuty i pojednania. Jednakże
nasza Polska gościnność i uwielbienie do
świętowania sprawia, że to święto jest zlotem rodzinnym. Jako, że mój tata
posiada tak ogromną rodzinę to i w tym roku będziemy obchodzić tą uroczystość. Jako,
że wiek zobowiązuje to i strój powinien być odpowiedni. Pierwszym problem był
garnitur, ale z tym nie powiem sprawa rozwiązała się szybko za pomocą znajomej
krawcowej, który w krótkim okresie czasu uszyła wspaniały strój. Następną
rzeczą były dodatki a przede wszystkim buty, które zawsze podkreślają cały
strój. Szukałem buty wygodne oraz takie które posłowałby do nowoczesnego kroju garnitur.
Wszystkie sklepy w których byłem oferowały fajne fasony, ale jak cena był dobra
to na nodze układały się fatalnie i odwrotnie. Kiedy byłem już bliski załamania
nerwowego koleżanka z którą nomen omen przetańczyłem swoja studniówkę poleciła
mi wspaniały salon z obuwiem. Kari, bo o nim mowa zaoferował mi świetne pod
wzglądem design’u i ceny obuwie. Mój wybór padły na mega stylowe czarne półbuty
z czerwoną podszewką środka buta. Tak wystrojony w buty ze sklepu Kari i szyty
na miarę garnitur mogę ruszać na Pierwszą komunię święta swojej siostrzenicy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)