czwartek, 14 maja 2015

elegancja francja

Jadę w przyszłym miesiącu do Paryża na wycieczkę. Jadę bo taki mam kaprys już sobie tę wycieczkę dawno zarezerwowałam jadę z moim chłopakiem i w ogóle znajomi też się z nami wybierają. W końcu muszę się odstresować. Od dwóch tygodni męczy mnie bezsenność w pracy też nienajlepiej, bo pracuję w branży tzw. Z ciuchami no i po prostu jakie się tam czasem klientki trafiają. Ciągle niezadowolone a to za małe a to za duże, no i muszę się z tymi paniami użerać, ale jeszcze żeby były choć trochę kulturalne, ale nie one się widocznie w buszu chowały. Coś im się nie podoba sru sukienka rzucona, spodnie nie tego koloru srrrru, a ja muszę zbierać, no co ja jestem sprzątaczka czy co? I jeszcze obowiązkowy uśmiech dla każdej klientki, no ale już wczoraj to jedna taka babuleńka przesadziła, nie dość że szmyrgnęła sukienkę w kąt i ją jeszcze pogniotła, bo jej się fason nie podobał, to jeszcze wyzwała mnie od najgorszych. Dosyć tego! Jadę w końcu jakieś wakacje mi się należą. Tylko znowu szukam bucików. Przecież nie będę w mieście słynącym z elegancji chodzić w tenisówkach no jakże to wygląda? Z tego cosię orientuję to będzie to wyjazd raczej kładący szczególny nacisk na wizyty. Hmmm ciekawe jakie wizyty. Z tego co pamiętam to wyjazd do Paryża był takim intensywnym wyjazdem obfitującym w wycieczki do Luwru do ogrodów luksemburskich a tu wizyty. Aaaa wiem pewnie będą bale. Aha no to jak bale to balerinki na obcasie obowiązkow. Oczywiście ze sklepu kari no nigdzie indziej takich nie kupię już kiedyś kupowałam w tym sklepie i nigdy się nie zawiodłam no to Pari Pari!

PANTOFLE DO MUNDURU



Długi czas byłem bezrobotny i często odwiedzałem Powiatowe Biuro Pracy w moim mieście , oczywiście bez skutecznie. Potocznie mówiąc , darmo zdzierałem buty. Często śledziłem strony internetowe z ofertami pracy i wysyłałem e-mailem swoje CV. Gdy byłem jeż zrezygnowany niepowodzeniem to zadzwonił mój serdeczny kolega z dobrą nowiną. Poinformował mnie ze jest rekrutacja pracowników ochrony do największego biurowca w naszym mieście. Miałem już doświadczenie w branży ochroniarskiej, więc przesłałem swoja CV. Po kilku dniach otrzymałem wiadomość, by się stawić na rozmowę kwalifikacyjną. Na następny dzień stawiłem się na rozmowę , nie ukrywam ze czułem podenerwowanie. Rozmowa odbyła się w miłej atmosferze i życzliwości. Poproszono mnie żebym zaczekał na korytarzu, bo po rozmowie ze wszystkimi kandydatami ogłoszą kogo przyjmują. Te pół godziny trwało wieczność  i wreszcie wyszedł dyrektor z listą którą zaraz odczytał a co ważne przeczytał moje nazwisko. Zostałem poproszony z innymi panami do gabinetu na zebranie organizacyjne i dobieranie mundurów i koszul. Niestety lub na szczęście obuwia nam nie dali. Poproszono nas byśmy we własnym zakresie zakupili sobie pantofle na fakturę a pieniążki nam zwrócą.
Po wyjściu z gabinetu jeden z nowych kolegów zaproponował nam sklep obuwniczy KARI.
Chwila wahania i dyskusji, ruszyliśmy na zakupy obuwia. W sklepie okazało się ze jest miła i profesjonalna obsługa, wybór był przeogromny obuwia. Ja wybrałem buty całe skórzane w kolorze czarnym za jedyne 119 zloty. Do obuwia dokupiłem wkładki odświeżające za 7 zł.
Nowy mundur w kolorze czarnym dobrze się komponuje z butami a nawet niebieska koszula. Buty są wygodne i oddychają bo są z naturalnej skóry co jest ważne w tym zawodzie, gdy ma się 12 godzin obuwie na nogach. Polecam wszystkim ochroniarzom salony obuwnicze KARI.






wtorek, 12 maja 2015

sandały z kari

Kiedyś myślałam, że buty się kupuje tylko wychodząc z domu. Więc przez tyle lat męczyłam się aby kupić jakiekolwiek buty, ale zawsze był to problem, bo w jednym sklepie nie było w ogóle sandałów, w drugim owszem były, ale jakieś takie nie ciekawe bo z uszkodzeniem i drogie, w trzecim sklepie ekspedientka nie miała czasu i w ogóle była nie uprzejma, więc po co w ogóle tam pracuje? Ja się pytam. I w ogóle ja nie lubię kupować tam gdzie tłok taki że przepchać się nie można. Ani spokojnie przymierzyć, bo jakaś baba z dzieciakiem się pcha i w ogóle śmierdzi jakoś dziwnie w niektórych sklepach. Kiedyś jakaś babinka ochrzaniła mnie, bo przymierzając buty zupełnie przypadkowo strąciłam jej torebkę. Ojezu! Jakie larmo zrobiła na cały sklep. No babinka myślałam że staruszka, a wydarła się tak jakby zapomniała ile ma lat. Co za młodzież nie wychowana! Nawet przepraszam nie powie jak ślepa to z opiekunami powinna chodzić a nie rozbijać się po sklepach!
Pomyślałam sobie- ja ci cholero jedna dam ślepą! Zacisnęłam zęby i wybiegłam ze sklepu na ile mi pozwalały moje nerwy i stwierdziłam. Że w nosie mam takie kupowanie nigdy więcej w takich sklepach. A jeszcze bardziej się zdenerwowałam, bo nie miałam upragnionych sandałów, po które się wybierałam a już było ciepło czerwiec i co ja mam w adidasach cały czas chodzić?
W końcu poszłam po rozum do głowy i zamówiłam sobie piękne sandałki ze sklepu internetowego kari. Jestem z nich zadowolona. I już zawsze tak będę kupować

poniedziałek, 11 maja 2015

Wyprawa




Pogoda nastraja do dłuższych spacerów. Szkoda siedzieć w domu, gdy słońce przygrzewa. Zaplanowałam   więc wycieczkę po okolicy. Mamy tu piękny las, niedaleko za miastem. Las a właściwie wielki park. Rosną tam rzadkie drzewa i inna roślinność. Płyną strumyki i jest tu dużo oznaczonych szlaków turystycznych do przebycia. Wszystko już gotowe do wyprawy, lecz stary plecak się rozsypuje. Długo mi służył, wypychany aż do granic możliwości. Szwy puściły i cały tył plecaka się odrywa. Nie ma rady, trzeba zakupić nowy. Jak to już nie raz, udam się do sklepu Kari.  Tam na pewno coś znajdę. Ostatnio widziałam fajne plecaki. Ale wówczas nie planowałam zakupu nowego. Teraz mam taką potrzebę. A nawet przymus. Bo bez niego, to musiałabym spakować się w jakieś siatki. Plecak jest wygodniejszy. Po zapakowaniu wszystkich potrzebnych na wyprawę rzeczy, zakładam go na plecy. Ręce są swobodne i jest dużo wygodniejszy niż dźwiganie kilku siatek. Spodobał mi się plecak o dużej pojemności. Plecak .  Jest bardzo wygodny. Ramiączka nie wżynają się w ramiona, bo są dość szerokie. A szczególnie podoba mi się materiał, z którego został wykonany. Można go prać. A wiadomo, że w czasie wyprawy nie raz stawia się plecak na ziemi. Czasem też może zamoknąć od wierzchu i wówczas robią się brzydkie zacieki. Na szczęście materiał nie przepuszcza wilgoci do środka. O taki mi chodziło. Kosztował 129 zł. Lecz to nie jednorazowy zakup. Będzie mi służył długo.

szpilki na giewoncie

Przez cały zeszły tydzień byłam z całą naszą grupą z pracy w górach konkretnie w Zakopanem. Któregoś pięknego zimowego dnia- dziwne rzeczy w maju zima śnieg mróz i nie wiadomo co jeszcze byliśmy właśnie na wycieczce na Giewont. Ja miałam czarne klasyczne kozaki na płaskiej podeszwie zakupione w sklepie kari, moja koleżanka miała również kozaki takie same tylko że granatowe. A nasza dziwna szefowa szła w czym? Oczywiście w szpilach. No jak ją zobaczyłam to mi opadła kopara prawie na sam dół. Szanująca się pani jeszcze szefowa działu mody zwracająca szczególną uwagę na ubiór i sawarwiwr nie wie, że w góry nie chodzi się w szpilkach. Na pierwszym popasie podeszłam do niej i mówię. Hej szefowa co ty wyprawiasz? Zmieniaj te szpile na kozaki bo się zabijesz na pierwszym lepszym kamieniu. Nie nie zdejmę bo to są nowe buty kupione w sklepie kari i chcę żebyście mnie oglądały właśnie teraz w tych butach udowodnię, że potrafię utrzymać w nich równowagę nawet w górach na ruchomych kamieniach. No to spróbuj ale ja nie chcę patrzeć jak robisz sobie krzywdę. A ona mówi patrz! No to patrzę a ona tańczy. No tancerka góralska niech ją gęś kopnie! Rany Boskie kobieto ależ naprawdę ślicznie wyglądasz jak zwykle, ale błagam cię zniszczysz je tylko jest ślisko wiem że jesteś hartkorem, ale nie udowadniaj nam czegoś jak wiesz sama że ładnie ci w tych butach nie bądź dzieckiem. Zobacz już masz wytarty czubek no i teraz będziesz musiała poprosić o reklamację. Ona co było widać zmartwiła się bardzo i rzecz jasna ubrała swoje piękne zielone kozaki na płaskim również z tego sklepu i rzeczywiście jej się to opłaciło, a ja nie sądziłam że z naszej szefowej takie dziecko jeszcze chociaż to już wiekowa dama. No moim zdaniem nie powinna jeździć w góry jak nie potrafi się ubrać. Oczywiście po wycieczce wzięłam od niej te buty i pomogłam jej z tą reklamacją po prostu oddałam te buty do domu samotnej matki a szefowej dałam po prostu swoje, bo też kiedyś kupiłam a i tak w nich nie chodzę więc jej bardziej się przydadzą

BUTY NA MIARĘ



Miesiąc maj jest najpiękniejszym miesiącem w ciągu roku. Kwitną krzewy ozdobne i drzewa owocowe. Pięknie pachną kwiaty bzu i lipy. Zieleń jest piękna, soczysta . Przyroda daje nam siły i chęci do działania po zimowym letargu. Nie ukrywam, że zauważyłem u siebie spadek formy fizycznej. Mięśnie brzucha zanikły a pojawił się okrągły brzuszek .
Więc, i ja podjąłem postanowienie, że zadbam o swoją formę fizyczną i zacznę poranną gimnastykę i bieganie na nowo powstałej ścieżce rowerowej. Ale, żebym mógł biegać to trzeba mieć wygodne obuwie sportowe. Rozłożyłem laptop i wpisałem w gogle obuwie sportowe i wyświetliło mi się sklep internetowy KARI. Zacząłem przeglądać ofertę obuwia sportowego, a był bardzo duży wybór .
Po dłuższym czasie przeglądaniu oferty uwagę moją przykuły fajne buty sportowe . Nigdy nie kupowałem obuwia w sklepie internetowym. W zakładce strony znalazłem informacje o salonach obuwniczych KARI . Był tam adres salonu obuwniczego KARI w moim mieście i następnego dnia pojechałem na zakupy . Po wejściu do sklepu od razu udałem się do lady, gdzie były ekspedientki, poprosiłem o pomoc w zakupie. Pani była bardzo miła i nie ukrywam ładna, od razu poprowadziła mnie do stojaka z butami sportowymi. Na wystawie stały buty, które widziałem w Internecie, od razu sięgnąłem po buta i zoczyłam przymierzać, Pani podała mi drugiego buta i z dużym profesjonalizmem zachwalała ten model butów. Buty były skórzane na gumowej podeszwie w siwym kolorze a co ważne przystępnej cenie bo 79 zł. Po założeniu obuwia poczułem, że ta buty są uszyte dla mnie Nie czułem ze mam buty na nogach tak były wygodni i lekkie. Jestem mile zaskoczony z zakupu i profesjonalnej obsługi sklepu. Teraz jestem pewny ze moje postanowienie biegania i gimnastyki porannej jest realne.

piątek, 8 maja 2015

WIELKI DZIEŃ




Maj kojarzy się z wieloma rzeczami. Kojarzy się oczywiście z pięknie rozkwitającą wiosną wszystkie drzewa i krzewy się zielenią  a jakby tego mało to do tego przygrywają  ptaki swoim wiosennym ćwierkaniem. Dla innych wstępujących dopiero w dorosłość Maj kojarzy się z egzaminami maturalnymi, które rozpoczynają się zaraz po weekendzie majowym i trwają aż do jego końca. Ale najbardziej ten miesiąc kojarzy się nam z tym, że każdy z nas dawno lub nie tak dawno temu przystępował  w nim do pierwszej komunii świętej. Pierwsza komunia święta to wielki dzień dla wszystkich młodych ludzi, którzy do niej przystępują z wielu względów. Najważniejszym z nich jest oczywiście to, że staja się pełno prawnymi członkami Kościoła katolickiego zyskując prawo do sakramentu pokuty i pojednania. Jednakże nasza Polska gościnność  i uwielbienie do świętowania sprawia, że to święto jest zlotem rodzinnym. Jako, że mój tata posiada tak ogromną rodzinę to i w tym roku będziemy obchodzić tą uroczystość. Jako, że wiek zobowiązuje to i strój powinien być odpowiedni. Pierwszym problem był garnitur, ale z tym nie powiem sprawa rozwiązała się szybko za pomocą znajomej krawcowej, który w krótkim okresie czasu uszyła wspaniały strój. Następną rzeczą były dodatki a przede wszystkim buty, które zawsze podkreślają cały strój. Szukałem buty wygodne oraz takie które posłowałby do nowoczesnego kroju garnitur. Wszystkie sklepy w których byłem oferowały fajne fasony, ale jak cena był dobra to na nodze układały się fatalnie i odwrotnie. Kiedy byłem już bliski załamania nerwowego koleżanka z którą nomen omen przetańczyłem swoja studniówkę poleciła mi wspaniały salon z obuwiem. Kari, bo o nim mowa zaoferował mi świetne pod wzglądem design’u i ceny obuwie. Mój wybór padły na mega stylowe czarne półbuty z czerwoną podszewką środka buta. Tak wystrojony w buty ze sklepu Kari i szyty na miarę garnitur mogę ruszać na Pierwszą komunię święta swojej siostrzenicy.