Pogoda nastraja do dłuższych spacerów. Szkoda siedzieć w
domu, gdy słońce przygrzewa. Zaplanowałam
więc wycieczkę po okolicy. Mamy
tu piękny las, niedaleko za miastem. Las a właściwie wielki park. Rosną tam
rzadkie drzewa i inna roślinność. Płyną strumyki i jest tu dużo oznaczonych
szlaków turystycznych do przebycia. Wszystko już gotowe do wyprawy, lecz stary
plecak się rozsypuje. Długo mi służył, wypychany aż do granic możliwości. Szwy
puściły i cały tył plecaka się odrywa. Nie ma rady, trzeba zakupić nowy. Jak to
już nie raz, udam się do sklepu Kari. Tam
na pewno coś znajdę. Ostatnio widziałam fajne plecaki. Ale wówczas nie
planowałam zakupu nowego. Teraz mam taką potrzebę. A nawet przymus. Bo bez
niego, to musiałabym spakować się w jakieś siatki. Plecak jest wygodniejszy. Po
zapakowaniu wszystkich potrzebnych na wyprawę rzeczy, zakładam go na plecy.
Ręce są swobodne i jest dużo wygodniejszy niż dźwiganie kilku siatek. Spodobał
mi się plecak o dużej pojemności. Plecak . Jest bardzo wygodny. Ramiączka nie wżynają
się w ramiona, bo są dość szerokie. A szczególnie podoba mi się materiał, z
którego został wykonany. Można go prać. A wiadomo, że w czasie wyprawy nie raz
stawia się plecak na ziemi. Czasem też może zamoknąć od wierzchu i wówczas
robią się brzydkie zacieki. Na szczęście materiał nie przepuszcza wilgoci do
środka. O taki mi chodziło. Kosztował 129 zł. Lecz to nie jednorazowy zakup.
Będzie mi służył długo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz