poniedziałek, 11 maja 2015

Wyprawa




Pogoda nastraja do dłuższych spacerów. Szkoda siedzieć w domu, gdy słońce przygrzewa. Zaplanowałam   więc wycieczkę po okolicy. Mamy tu piękny las, niedaleko za miastem. Las a właściwie wielki park. Rosną tam rzadkie drzewa i inna roślinność. Płyną strumyki i jest tu dużo oznaczonych szlaków turystycznych do przebycia. Wszystko już gotowe do wyprawy, lecz stary plecak się rozsypuje. Długo mi służył, wypychany aż do granic możliwości. Szwy puściły i cały tył plecaka się odrywa. Nie ma rady, trzeba zakupić nowy. Jak to już nie raz, udam się do sklepu Kari.  Tam na pewno coś znajdę. Ostatnio widziałam fajne plecaki. Ale wówczas nie planowałam zakupu nowego. Teraz mam taką potrzebę. A nawet przymus. Bo bez niego, to musiałabym spakować się w jakieś siatki. Plecak jest wygodniejszy. Po zapakowaniu wszystkich potrzebnych na wyprawę rzeczy, zakładam go na plecy. Ręce są swobodne i jest dużo wygodniejszy niż dźwiganie kilku siatek. Spodobał mi się plecak o dużej pojemności. Plecak .  Jest bardzo wygodny. Ramiączka nie wżynają się w ramiona, bo są dość szerokie. A szczególnie podoba mi się materiał, z którego został wykonany. Można go prać. A wiadomo, że w czasie wyprawy nie raz stawia się plecak na ziemi. Czasem też może zamoknąć od wierzchu i wówczas robią się brzydkie zacieki. Na szczęście materiał nie przepuszcza wilgoci do środka. O taki mi chodziło. Kosztował 129 zł. Lecz to nie jednorazowy zakup. Będzie mi służył długo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz