środa, 17 sierpnia 2016

buty wizytowe dla dziecka

Tydzień temu była rocznica ślubu mojej ciotki. Było to w sobotę. Oczywiście poszłam tam, bo wypadało. Nie lubię takich wizyt, zbyt dużo ludzi, ale przynajmniej jest kawa i ciasto. Można powiedzieć, że tylko dlatego tam poszłam. Zbyt nie lubię tej ciotki, bo się wymądrza i w sumie nie ma z nią o czym gadać, no ale już poszłam. I kiedy tak siedzieliśmy wszyscy przy zbyt mocnej kawie- ciotka tym razem nie pożałowała surowca…… Podszedł do nas taki mały od drugiej ciotki. Może 6 lat ma. Nie wiem. I idzie do nas z takim szerokim uśmiechem. Ciooooocia, mam nowe buuuuuutki. Mówi. Pytam się tamtej cioci jakież to buuuuuutki? A ona mówi, że w kari kupiła. No bo gdzieżby indziej. Takie małe mokasyn ki. Tak pomyślałam, że przecież nawet takie małe dzieci lubią chodzić w ładnych butach. Więc dlaczego nie buty wizytowe kari?

czwartek, 11 sierpnia 2016

Tenisówki na co dzień




Bardzo lubię chodzić pieszo. Zwłaszcza do pracy, gdzie choć mam niedaleko, jest to codzienny spacer dla zdrowia. Mogłabym podjechać autobusem, ale po co? Zaoszczędzę na biletach i trochę ruchu mi się przyda. Bo ostatniej zimy utyło mi się dość sporo. Już od wczesnej wiosny próbuję coś  z tym zrobić. Ale ja mam słomiany zapał, jeśli chodzi o ćwiczenia fizyczne. Więc wymyśliłam sobie, że jak codziennie pokonam tę drogę, do pracy, to przyniesie efekt. Systematyczność i jeszcze raz systematyczność. To często się słyszmy. No więc ja postanowiłam spróbować. Tylko, że nie miałam odpowiednich butów Same sandałki na wysokim obcasie, albo klapki. Nie te ostatnie nie nadają się zupełnie. Nie trzymają się stabilnie na nogach. A ja chodzę dość energicznym krokiem. Trzeba więc zapatrzyć się w odpowiednie buty. Poszperałam trochę po stronach internetowych i znalazłam sklep internetowy Kari. Tak, to jest to. Były tam takie tenisówki Granatowe tenisówki damskie w kwiatki
T.TACCARDI
W sam raz dla mnie. Miękkie, bo z materiału. To noga się nie zgrzeje. Kauczukowa podeszwa, to będzie się wygodnie chodziło. Tak też się stało. Kupiłam te tenisówki do codziennego spaceru do pracy i z powrotem.  I jestem  z nich bardzo zadowolona. Bo naprawdę są bardzo wygodne. Droga do pracy stała się moim codziennym treningiem. Tak będę chodziła aż do jesieni. A może i zimą to byłby doby trening. Wówczas poszukam butów zimowych. Przecież jest sklep Kari, tam na pewno coś znajdę.

środa, 10 sierpnia 2016

damskie kalosze

Ale leje! Pogoda taka, że najlepiej to nie wychodzić nigdzie. Cóż ale są takie osoby, które muszą np. ja. I co? I po prostu trzeba ubrać damskie kalosze, dobrze, że majm. Bo już myślałam, że je gdzieś zgubiłam. Widziałam, że mój narzeczony ma próbowałam przymierzyć, za małe. Ale on mi pomógł szukać i są. Więc nie mam wyjścia, ktoś zakupy zrobić musi, moje szczęście zaofiarowało się zrobić obiad. Więc idę. Kalosze nie są znowu zbyt wygodne, ale mają jedną podstawową zaletę, nie przemakają. I mogę śmigać.

moje ulubione buty

Moje ulubione buty. To oczywiście i przede wszystkim buty kari, a po drugie wsuwane. Lubię nosić buty wsuwane, ponieważ szybko je można założyć i nie muszę bawić się w wiązanie, czego robić nie lubię. Buty wsuwane są dobre na lato, ale pod warunkiem, że nie pada. Moje ulubione buty to także buty na rzepy, na zamek i na zapinany pasek. Ale i tak najlepsze są buty wsuwane.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Dziecięce sandały na lato




W tamtym tygodniu wybrałam się z moją ośmioletnią siostrzenicą na zakupy. Już dawno obiecałam jej coś kupić. Jest moją ulubienicą. Mieszkamy niedaleko, więc często się widzimy. Zawsze przychodzi do mnie, kiedy rodzice muszą gdzieś pilnie wyjść. Często też zostaje u mnie na noc. Wówczas bardzo lubi piec ze mną jakieś ciastka czy inne przysmaki. Poszłyśmy do sklepu. Do wielkiej galerii handlowej. Tam jest sporo sklepów. Ola od razu zaproponowała, że pójdziemy do sklepu z butami. No, no mała dama. Ja mam takie zniszczone buty. Kup mi ciociu jakieś ładne nowe sandałki. Prosiła Ola. Dobrze, możemy pooglądać w sklepach. Tylko niech to będą solidne. Najpierw poszłyśmy do sklepu obuwniczego, który znajdował się blisko wejścia. Ale tu już było mało fasonów sandałków dla dziewczynek. Nie zamawiamy nowych, bo lato niedługo się skończy i nie sprzedamy następnych par. Sprzedawczyni poinformowała nas o zaistniałej sytuacji. Dobrze, to pójdziemy gdzie indziej. Nasze kroki skierowałyśmy do salonu Kari. Tu był spory wybór. Przecież chodzi o to, aby klient miał wybór. Białe, czerwone i niebieskie, ze skóry prawdziwej i ekologicznej. Naprawdę było w czym wybierać. Ola przymierzała i przymierzała. Normalnie rewia mody. Była szczęśliwa, bo mogła zdecydować o kolorze i fasonie sandałków. Sama nie wiem, które wybrać. Ola chciała kupić jedne i drugie. Ale obiecałam ci Olu, że kupimy jedne, za to dobrej jakości. Żebyś mogła się nimi długo cieszyć, Przywróciłam siostrzenicę do porządku. Dobrze ciociu. To weźmiemy te niebieskie. Mam sporo spodni z jeansu, to będą najlepsze.  Udałyśmy się do kasy i zapłaciłam za owe sandałki. Ola bardzo mi dziękowała. Była szczęśliwa z udanych zakupów. Zaraz też po powrocie do domu pochwaliła się mamie i tacie nowymi bucikami. To prezent od cioci Eli. Ola powiedziała rodzicom. Oraz to, w jakim sklepie je kupiliśmy.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Torba na plażę

W tym roku nie mogę narzekać na piękną słoneczną pogodę. Co weekend prawie jchodzę na plażę. Bardzo lubię szum morza, złoty piasek, który skrzypi pod nogami. Mieszkam blisko morza i mam je dosłownie sto metrów od domu. Ale najbardziej lubię plaże latem. Tłum ludzi mi nie przeszkadza. Mazdy przecież chce skorzystać z uroków lata. Ja to już jestem opalona tak bardzo, że znajomi mówią że wyglądam, jakbym była mulatką. Tak co roku, nie wyobrażam sobie inaczej. Góry też lubię. Tam też można się opalić. Tyle, ze chodzenie, zwłaszcza w dalekie trasy to nie dla mnie. Kiedyś miałam złamaną nogę i z tego powodu nie bardzo nadaję się na piechura. A na plaży można sobie poleżeć, lub spacerować rekreacyjnie. A zwłaszcza lubię morską wodę. Skóra po niej jest odżywiona. Są w tej wodzie różne składanki mineralne. W powietrzu jest też dużo jodu. Same plusy. Moja torba plażowa się już wysłużyła. Postanowiłam zakupić sobie nową. Weszłam na stronę internetową sklepu Kari. Najwięcej mają tam obuwia. Ale też i widziałam w dziale dodatki inne fajne rzeczy. Były też i torebki i torby. Jedna szczególnie mi się spodobała. Torba plażowa
Daniele Patrici
Ta spodobała mi się od razu. Nie dość, że ma ładną aplikację kotwicy, to jest jeszcze w niebiesko-białe paski. Marynarski wzór. Wszystko co z morzem związane. No i ta cena Dwadzieścia dziewięć złotych. Mogę w nią zapakować wszystko to co zwykle zabieram na plażę. Złożyłam zamówieni i w ciągi trzech dni przesyła nadeszła. Torba jest bardzo pojemna, zmieści się tam wszystko to, co zwykłe zabieram na plażę.

Buty wizytowe dla dziecka



Mam dwoje dzieci. Chłopca w wieku ośmiu lat i dziewczynką, mającą sześć lat. Niby nie duża, ale już ma swoje zdanie co do ubioru. Całego ubioru, zwłaszcza butów. Widzie jak ubierają się jej koleżanki z przedszkola. A poza tym bardzo lubi, kiedy w sklepie może przymierzać różne ciuszki. Nie wiem co będzie potem, jak dorośnie. Ale póki co, kiedy mogę spełniam jej marzenia. To przecież tylko rzeczy. W tej chwili możemy sobie na nie pozwolić. I tak w tym tygodniu wybieramy się na zakupowe szaleństwo do galerii. Julcia chciała mieć piękną letnią sukienkę. Bo wybieramy się na uroczystość rodzinną. Widzi, że mama się przygotowała już do tej okoliczności. Bratu kupiliśmy eleganckie spodnie, koszulę. No i oczywiście buty. Efektowne szare półbuty. Wygląda jak taki mały mężczyzna. Julka też by chciała wyglądać elegancko. Takie uroczystości nie zdarzają się na co dzień. Pojechaliśmy więc do sklepu. A naszym ulubionym sklepem, jeśli chodzi o obuwie jest salon Kari. Ja przeważnie tam kupuję buty dla siebie. Więc Julka też sobie zażyczyła eleganckich bucików. Pani ekspedientka od razu podeszła do nas. Zaproponowała pomoc w wyborze bucików. Mamy teraz piękne czerwone lakierki dla dziewczynek. Wizytowe buty dla dzieci. Tylko, że czerwony kolor jest dość wyrazisty. Julka lubi bardziej różowy. A były i różowe. Julci od razu aż się oczy zaświeciły, jak je zobaczyła. Imitacja wężowej skórki. To dopiero piękne wizytowe buty. Nie było mowy o innych. Ależ oczywiście, kupiliśmy je. Kiedy wróciliśmy do domu, Julcia od razu pochwaliła się babci nowym zakupem. Ależ one są piękne i widziałam taką sukienkę, różowa z koronki. Będziesz najpiękniejszą dziewczynką na całym przyjęciu. Skomentowała babcia.