Mam dwoje dzieci.
Chłopca w wieku ośmiu lat i dziewczynką, mającą sześć lat.
Niby nie duża, ale już ma swoje zdanie co do ubioru. Całego ubioru,
zwłaszcza butów. Widzie jak ubierają się jej koleżanki z
przedszkola. A poza tym bardzo lubi, kiedy w sklepie może
przymierzać różne ciuszki. Nie wiem co będzie potem, jak
dorośnie. Ale póki co, kiedy mogę spełniam jej marzenia. To
przecież tylko rzeczy. W tej chwili możemy sobie na nie pozwolić.
I tak w tym tygodniu wybieramy się na zakupowe szaleństwo do
galerii. Julcia chciała mieć piękną letnią sukienkę. Bo
wybieramy się na uroczystość rodzinną. Widzi, że mama się
przygotowała już do tej okoliczności. Bratu kupiliśmy eleganckie
spodnie, koszulę. No i oczywiście buty. Efektowne szare półbuty.
Wygląda jak taki mały mężczyzna. Julka też by chciała wyglądać
elegancko. Takie uroczystości nie zdarzają się na co dzień.
Pojechaliśmy więc do sklepu. A naszym ulubionym sklepem, jeśli
chodzi o obuwie jest salon Kari. Ja przeważnie tam kupuję buty dla
siebie. Więc Julka też sobie zażyczyła eleganckich bucików. Pani
ekspedientka od razu podeszła do nas. Zaproponowała pomoc w wyborze
bucików. Mamy teraz piękne czerwone lakierki dla dziewczynek.
Wizytowe buty dla dzieci. Tylko, że czerwony kolor jest dość
wyrazisty. Julka lubi bardziej różowy. A były i różowe. Julci od
razu aż się oczy zaświeciły, jak je zobaczyła. Imitacja wężowej
skórki. To dopiero piękne wizytowe buty. Nie było mowy o innych.
Ależ oczywiście, kupiliśmy je. Kiedy wróciliśmy do domu, Julcia
od razu pochwaliła się babci nowym zakupem. Ależ one są piękne i
widziałam taką sukienkę, różowa z koronki. Będziesz
najpiękniejszą dziewczynką na całym przyjęciu. Skomentowała
babcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz