Butów mam niemałą kolekcję, ale tego towaru nigdy za wiele. Przynajmniej
ja tak mam. Wiem, że moje koleżanki też
tak mają. Mimo to, jak się trafi dobra okazja, to zawsze z niej korzystam. Tak
też było w ostatnią niedzielę lipca. Sklepy otwarte są nawet w niedzielę i to
do późna. Ja i moja przyjaciółka Wiktoria, papużki nierozłączki. Jak ona ma
jakieś nowe ciuszki, to ja tez muszę mieć coś nowego. Oczywiście odwrotnie też
to działa. Mamy różne figury i rozmiary obuwia. Więc czasem możemy kupić coś
podobnego. Nie przeszkadza mi, kiedy ona kupi nawet taką samą rzecz. No więc
poszłyśmy na łowy. Wiktoria od razu chciała chodzić najpierw za butami. Idzie na
wielką imprezę, chce kupić sobie buty do sukienki. Weszłyśmy chyba już do
pięciu sklepów z butami. Żadne jej się nie podobały. A to zbyt wycięte, a to
zbyt zabudowane i tak w kółko. Zdecyduj się wreszcie, bo oprócz butów nic dziś
nie kupimy. Bo niedługo zamykają galerię. Ostatni sklep Kari. Właśnie w tym
ostatnim Wiktoria upatrzyła sobie piękne buty Czerwone zdobione czółenka na
obcasie
I to w dodatku z przeceny. Piękne czerwone pantofelki na
wysokim obcasie. Platforma jeszcze bardzie dodaje wysokości. A Wiktoria nie
jest za bardzo wysoka, to jej pasuje ta platforma. Zadowolona wychodziła ze
sklepu. Ale teraz ja nie mogłam się zdecydować na sukienkę. Widziałam piękne
sukienki, taki wybór, że trudno tak szybko coś wybrać. To może przyjdziemy tu
jutro i na spokojnie coś poszukamy? Dobrze, bo już dziś to jestem zmęczona.
Umówiłyśmy się więc na drugi dzień, na dziesiątą rano. Będziemy miały sporo
czasu na zakupy. Muszę kupić sobie tą sukienkę, póki lato trwa. Bo później to
raczej już będę chodziła w spodniach lub leginsach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz