wtorek, 13 października 2015

Zakupy w stolicy



Jestem mieszkanką wsi. Ale to wcale nie znaczy, ze nie noszę się modnie. O nie! Przecież mam Internet i inne media. Tam na bieżąco śledzę nowinki modowe. Zresztą nie tylko ja. Moje koleżanki, z które są moimi sąsiadkami, też lubią ładnie wyglądać. To już nie te stare czasy, gdzie wieś była zacofana w nowinkach. Kiedy praca w polu, to się pracuje. Ale przychodzi czas na zabawę i wyjazdy. Nie chcemy odstawać od reszty społeczeństwa. Każda chce wyglądać ładnie i modnie. Niedaleko mamy też do Warszawy. A tam to już cała stolica nosi się elegancko. W weekend byłyśmy w Warszawie na zakupach. Kaśka, Ola, Ewelina i ja. Znamy Warszawę dość dobrze i wiemy gdzie warto iść na zakupy. Najpierw jednak do kawiarni. Tam ciasteczka i kawa. Miła rozmowa, poznałyśmy też dwie nowe dziewczyny, Izabelę i Kamilę. One też mieszkają poza Warszawą i przyjechały tu na zakupy. Każda chce kupić sobie albo buty, albo sukienkę, lub kurtkę. Ja już kupiłam kurtkę zimową. Ale jeszcze potrzebuję kozaczki. No to idziemy do Kari. Tak, wszystkie się zgodziły. No cóż, kupiłam nie tylko kozaczki, ale też botki. Bo przecież trzeba się liczyć, że w zimie będą roztopy i trzeba mieć coś na zmianę. Pozostałe koleżanki kupiły sobie kapcie, buty na obcasie i na płaskim. Tyle tam wszystkiego było, że aż głowa mała. Nic tylko kupować i mieć worek pieniędzy. Bo na jedynych butach się nigdy nie kończy. Takie to już my dziewczyny jesteśmy. Czas wracać. W następnym sezonie też się tu wybierzemy.  

NA SZYBKO



NA SZYBKO

Zawsze zwlekałam z zakupami do ostatniej chwili. To nie tyczy się tylko zakupów. Muszę się przyznać, że zawsze odwlekam z różnego rodzaju sprawami. Obiecałam sobie, że się poprawie i nad swoimi wadami będę wałczyła. A w tej sprawie chodzi tylko i wyłącznie o moją spraw. Mój interes. Moje zdrowie. Które jest tak bardzo ważne. O które ja muszę zadbać. Bo jak nie ja to kto? Robi się coraz zimniej. Nocą temperatura ma zejść poniżej zera. W dzień też wieje wiatr i zaczyna robić się mroźno. Zaczynam marznąc w nogi. Z pracy wracam nad ranem, najczęściej chodzę do pracy na nocki. I zimno mi bardzo doskwiera. Musiałam, więc działać szybko. Jak nie ja. Szybko wsiadłam w samochód, szybko poszłam do sklepu Kari, który poleciał mi znajoma. I szybko dokonałam zakupu. I mogłam to zrobić wcześniej a nie zwlekać. Wybrałam obuwie konkretne za nie małą sumkę, ale mają mi służyć na lata i muszę się dobrze w nich czuć. Cena wyniosła 499 zł. Są ze skóry naturalnej! Podkreślam. Tak szybko się nie zniszczą. Wewnątrz też są pokryte skórą. Natomiast podeszwa z kauczuku. Te trzewiki są prześliczne . Sznurowane na lekkim podwyższeniu, nie są całkiem płaskie. Do tego kupiłam też pastę impregnującą bezbarwną za 10 zł. Szybko i sprytnie zakupy w sklepie Kari zrobiłam.

poniedziałek, 12 października 2015

Eleganckie Kozaczki



W tym roku postanowiłam zakupić ładne, wygodne, a przede wszystkim modne kozaki. Niech nawet kosztują sporo, ale muszą być takie, jakie sobie wymarzyłam. Takie, żebym mogła je ubrać i do sukienki i do spodni. Mam szczupłe łydki, więc często kozaki są tak szyte, że moja noga wygląda jak w kaloszach. Tak dłużej nie może być. W tym roku to zmienię. W moim mieście jest sporo sklepów obuwniczych. Jest też taki, do którego często zaglądam. To sklep Kari. Wszystkie buty, które w nim kupiłam były dobrej jakości i nie niszczyły się tak szybko, jak kupowane w śmieciówkach. W niedzielę, bo wówczas mam dużo wolnego czasu wybrałam się po zakupy. Długo przeszukiwałam półki sklepowe. Przymierzałam chyba ze dziesięć par. Żadne mi nie odpowiadały. Aż w końcu trafiłam na te jedyne w swoim rodzaju.  Wysokie kozaki na obcasie
T.TACCARDI

Na wysokim obcasie, ale za to bardzo wygodne. Cholewki długie, wąskie. Zamek od samego dołu, aż do góry cholewki. Właśnie takie chciałam mieć. Noga wygląda bardzo elegancko. Nawet do krótkiej sukienki. Założę grube getry i będzie super. Do spodni też będą pasowały. Mam spodnie wąskie, to zmieszczą się do cholewki, bo jest trochę rozciągliwa.
 Alle najważniejsze, że są piękne. Na pewno koleżanki będą mi ich zazdrościć. A niech sobie zazdroszczą, przecież też znają ten sklep Kari. Wystarczy do niego zaglądać.

czwartek, 8 października 2015

Botki



Wczoraj do biura, w którym pracuję przyszła koleżanka w nowiuteńkich ślicznych botkach. Od razu wszystkie dziewczyny chciały je obejrzeć. Zamieszanie się zrobiło, że aż sama szefowa przyszła zobaczyć co się dziej. Ewa pokazywała buty z dumą. Gdzie takie kupiłaś? Pytałyśmy wszystkie. Ale Ewa nie chciała zdradzić tajemnicy. Wszystkie polecicie i kupicie sobie takie same. Jak to będzie wyglądało? Pół miasta w takich samych botkach? Przecież to nic złego, kiedy nosi się buty w tym samym fasonie. Odpowiedziałam koleżance. No ale cóż. Nie chce powiedzieć, to trudno. Mam fajną stronkę, sklepu internetowego z butami. Nazywa się Kari. Tam postanowiłam poszukać. Może znajdzie się coś choć podobnego do tamtych botków? Szukałam i szukałam. Było sporo fasonów i wzorów.  Moja cierpliwość została w końcu wynagrodzona i moim oczom ukazały się botki identyczne, jakie miała Ewa, Cha cha, pewnie sobie kupiła z tego sklepu. Tajemnica przestała być już tajemnicą. Był mój rozmiar i ten ładny beżowy kolor, który tak lubię. Proste beżowe botki za kostkę
T.TACCARDI
W środku buciki ocieplane. Na zewnątrz skóra ekologiczna. Strzał w dziesiątkę. Zamówiłam sobie parę. Niedługo ma przyjść przesyłka. Jest już opłacona, przelewem internetowym. Pewnie w następnym tygodniu przyjdę do biura w tych nowych botkach. Ale powiem moim koleżankom skąd je mam. A niech sobie kupią jak tak bardzo chcą. A przy okazji poznają sklep Kari. Tam można znaleźć przecież mnóstwo butów,  

poniedziałek, 5 października 2015

Wyprzedaże






Lato skończyło się, a więc i sezon letni już za nami. Ale to nie dramat, trzeba umieć znajdować sobie powody do zadowolenia. Nigdy szklanka nie jest pusta. W połowie jest pełna przecież. Tak więc nie martwię się, bo z końcem sezonu rozpoczynają się wyprzedaże. Tak i w moim ulubionym sklepie Kari się dzieje. Okazja, goni okazję. Upatrzyłam sobie fajne balerinki.

W pięknym kolorze morza. Takie wspomnienie lata. Na przodzie i bokach mają przyczepione koraliki, kwiatki. Co nadaje balerinkom nutkę elegancji. Są zrobione ze skóry ekologicznej. Nie drogie, bo w cenie dwadzieścia dziewięć złotych. No więc może jeszcze jedne? Szukałam dalej. Teraz w innym kolorze. Najlepiej uniwersalnym.

I już znalazłam odpowiednie. Czarne, też po dwadzieścia dziewięć złotych. Na niskim obcasie, ze skóry ekologicznej i kauczukową podeszwą. A na około dziurki i przewleczoną  przez nie sznurówką. Świetnie to wygląda. Jakbym je miała wiązać, ale nie na przodzie tylko na około stopy. Takiej ozdoby jeszcze Żadna z moich koleżanek nie ma. Choć kolekcje butów, niektórych z nich są imponujące. Moja zresztą też taka jest. W końcu jesteśmy kobietami modnymi. Takie jest moje zdanie. Że kobieta modna, powinna mieć buty na każdą okazję.  Takie moje motto. Więc z koleżankami prześcigamy się w nowych fasonach i kolorach. Ja mam zawsze dobry sklep. To Kari. Mój ulubiony. Choć w końcu się złamałam i odkryłam przed przyjaciółkami swoją tajemnicę. A niech tam będzie, przecież całego asortymentu i tak sama nie wykupię. Musiałabym być milionerką.




biedne dzieci

Mieszkam w blokowisku. Na czwartym piętrze i czasem sobie tak patrzę przez okno i nie raz widzę jak dzieciaki biegają na bosaka lub w zniszczonym obówiu. To dzieciaki od sąsiadów, już dawno mówiłam żeby opieka społeczna zajęła się tymi biednymi dziećmi. Pracuję w pogotowiu opiekuńczym i mam tam do czynienia z różnymi problemami. A to dzieciaki z rodzin alkoholiczych, a to narkotyki, a to mamusia zostawiła w piaskownicy i zapomniała przez dzień w ogóle o dziecku. A dziecko głodne chodziło bez opieki do wieczora i aż po prostu musiałam zadziałać. No i teraz widzę co jest grane znowu. Zima idzie a tu dwójka brzdąców na bosaka. Rozmawiałam Az sąsiadami to mi powiedzieli że nie mają pieniędzy bo nie pracują; więc któregoś pięknego dnia wpadłam na pomysł. To że pracuję w pogotowiu opiekuńczym nie oznacza, że każdy powód jest dobry żeby odebrać pożądnym lecz biednym rodzicom dziecko. Zbliżają się święta więc postanowiłam zrobić coś dobrego dla ludzkości. Po prostu zamówiłam dzieciakom buty ze sklepu kari, a były tam kozaczki tenisóweczki, kapcie, buty do szkoły półbuty wizytowe, kalosze. Zamówiłam dość spore paczki. I gdy paczki przyszły po tygodniu zajrzałam do sąsiadów. I widziałam że mała Zosia leży ciężko chora, bo oczywiście się przeziębiłam. Pani Jadzia- mama dzieciaczków dość zaniedbana kobieta zddziwiła się na mój widok. Czego pani jeszcze chce? I już miała mnie wyrzucić gdy zobaczyła w moich dłoniach ciężkie paczki. Buty przyniosłam dla dzieci dla państwa też zamówię. To prezent na święta.
Chcesz coś zrobić dla ludzkości- kupuj buty kari.